Prawica prowadzi do Kościoła, a lewica z niego wyprowadza albo nawet brutalnie wyciąga

Pretorianie i arianie

Biskup Aleksander I (ok. 250–328), święty Kościoła katolickiego i prawosławnego, zwalczał arianizm. Fot. Wikimedia

Leszek Sosnowski

Aleksandria egipska u progu IV w. była jednym z największych miast ówczesnego świata. W porcie kołysały się na kotwicach setki mniejszych i wielkich statków z wszystkich zakątków wybrzeża Morza Śródziemnego. Miasto słynęło nie tylko handlem, ale i nauką. Zwłaszcza Muzejon (dziś powiedzielibyśmy: instytut) oraz przynależna do niego Biblioteka Aleksandryjska, największa na świecie, choć wtedy już mocno przetrzebiona wojnami, wciąż uchodziły za centrum życia intelektualnego. Miasto to stało się zarazem jednym z czterech najważniejszych ośrodków chrześcijaństwa, obok Rzymu, Konstantynopola oraz Antiochii. W 328 r. zmarł tam zasłużony biskup Aleksander I, wielki obrońca nauki Kościoła, człowiek, który jako pierwszy nazwał Matkę Chrystusa Theotokos, a więc Bogurodzicą, Matką Boga. Na lokalnym synodzie ok. 318 r. potępił on niejakiego Ariusza (ok. 256–336), można powiedzieć: Lutra końcówki starożytności.

Ariusz, wywodzący się z Libii, wykształcony wszakże w Aleksandrii teolog, podawał w wątpliwość boskość Jezusa Chrystusa. Nie chciał pojąć i zaakceptować Wcielenia. Nie rozumiał, że cudowne pojawienie się Jezusa między ludźmi nie oznaczało przydania boskości nowo narodzonemu człowiekowi, lecz odwrotnie: oznaczało przyobleczenie istoty Boskiej w ludzkie ciało i ludzką naturę (mówiąc najprościej) – celem uczynienia człowieka godnym samego Pana. A przecież Ariusz jako teolog musiał znać m.in. List do Filipian i zawarte w nim słowa: „On [Jezus], istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem,lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka,uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” (Flp 2, 6-8). Nie człowiek stał się podobny do Boga, lecz odwrotnie: Syn Boży „uniżył samego siebie”.

W tych refleksjach nie chodzi mi wszakże o rozważania teologiczne (bo i zresztą nie moja to dziedzina), ale o polityczne skutki uporczywego zwalczania przez Ariusza nauczania Kościoła. Te skutki zaś były nieszczęsne – i z tego powodu właśnie winny być dziś jedną z pilnie odrabianych lekcji. Zło nabrało rozmachu, gdy arianizm podchwycili politycy przełomu wieku IV i V, przedstawiciele plemion germańskich: wodzowie, kapłani, inni wysoko urodzeni oraz zasłużeni. Nie fascynowała ich wszakże jakaś nowa konfesja, ale możliwość poszerzenia władzy oraz opanowania wielkich terytoriów; taką szansę stwarzało im opowiedzenie się za arianizmem. To, czy arianizm był zgodny z nauczaniem Chrystusa i Jego apostołów, traciło znaczenie (jak wieki później w przypadku idei Lutra), liczyła się jak najbardziej przyziemna polityka oraz chęć panowania nad innymi.

I tak oto pod pretekstem nowych idei, które niósł arianizm, kolejne plemiona germańskie wyruszyły na podbój Europy. Podbój bardzo udany. Chrześcijaństwo dotychczas rozwijało się co prawda wolniej, ale bez grabieżczych wojen. Arianizm z tym zrywa. Późniejsi historycy (choć nie wszyscy) będą pisać, że nauka Ariusza i jego następców szybko zyskiwała dużą popularność wśród różnych ludów. A jakże, zyskiwała – przy pomocy miecza i ognia. Wśród ludów – ale podbitych.

Jest tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika „WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić  tutaj.

Related Articles
Aktualności

W imię Boga za nasze i wasze wybory

26 grudnia 1825 r. był na ziemiach polskich, tak jak w całej...

Donald Trump oddaje
Aktualności

Bezbożnicy i obrzydliwcy

Co łączy wybory polskie i amerykańskie? Nadzieja milionów konserwatystów z całego świata...

Aktualności

Żałosny uśmiech pokolenia mazgajów

Dwie strony medalu: sportowa i polityczna „Jestem bardzo zadziwiony, że tak wiele...

Aktualności

Prawica jako zaraza

Lewica z natury rzeczy nigdy nie będzie prawo-rządna W roku 107 cesarz Marek Ulpiusz Trajan...

Our site uses cookies and similar tracking technologies to personalize our content and analyze our traffic.