Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

WIELKI TYDZIEŃ W JERUZALEM TRWA… CAŁY ROK

Aktualności

20.03.2018 11:03

 

 

 

Ogród Oliwny, zwany również Getsemani lub Ogrójcem, u podnóża Góry Oliwnej w Jerozolimie. Fot. Adam Bujak 

 

Jacek Rasiewicz

 

Przebywając w czasie Wielkiego Postu w Jerozolimie jakże inaczej przeżywa się wędrówkę śladami Jezusa. Tak jak w Betlejem, gdzie mówi się, że Boże Narodzenie trwa tam cały rok, również w Jerozolimie Wielki Tydzień liczy 365 dni. Bazylika Grobu Bożego odwiedzana jest każdego dnia przez wielotysięczny tłum pątników i grup wycieczkowych, a Droga Krzyżowa przez Via Dolorosa, ulicą prowadzącą do samego Grobu Pańskiego, bywa, że odprawiana jest nawet kilkanaście razy dziennie.

Grób Chrystusa

Ostatnimi czasy spore zmiany zaszły w samej bazylice oraz przy Grobie Bożym i to, dodajmy od razu, na lepsze. Przede wszystkim w marcu 2017 r. po wielomiesięcznym remoncie i pracach restauratorskich odsłonięto maleńką, wyłożoną marmurem kaplicę wznoszącą się nad grobowcem, nad samym miejscem, gdzie złożono Ciało Chrystusa.
Od dawna wymagała remontu, była w bardzo złym stanie. Podtrzymywały ją metalowe belki wyglądające na prowizoryczne – zauważa Ewa Chacia z Sosnowca odwiedzająca po raz kolejny Ziemię Świętą. – To był przygnębiający widok, teraz jest już zupełnie inaczej. Prace rozpoczęli w maju 2016 r. greccy konserwatorzy pod kierunkiem prof. Antonii Moropoulou od całkowitego demontażu marmurowej, wysokiej na kilka metrów kapliczki wzniesionej wewnątrz bazyliki, równo pod kopułą, na początku XIX w. Budowlę tę od lat 1970. zabezpieczało przed runięciem – ale też jednocześnie szpeciło – wysokie rusztowanie z ciężkich metalowych elementów. Było ono konieczne dla utrzymania w całości konstrukcji złożonej z wielu bloków marmuru, którym nie służą ani liczne płonące świece, ani oddechy rzesz wiernych, które podwyższają wilgotność powietrza. Większość marmurowych elementów została pięknie oczyszczona, naprawiona i na nowo umieszczona w budowli. Najbardziej uszkodzone zastąpiono nowymi. Niewielkie wnętrze kaplicy, wcześniej niemal czarne od dymu świec, odzyskało pierwotny kolor żółtej ochry.
Mimo prowadzonego remontu i rusztowań utrudniających widoczność oraz dostęp liczba pielgrzymujących wcale w tym okresie nie malała. Większość prac prowadzono bowiem po zamknięciu bazyliki, do której wchodziło się przez specjalnie przygotowany tunel. Sam Grób Pański został zamknięty dla odwiedzających tylko na 60 godzin. Po raz pierwszy od 1550 r. odsłonięto też skałę, na której spoczywało Ciało Pana Jezusa, gdyż ekipa prowadząca prace konserwatorskie wpadła na trop jednego z najciekawszych odkryć w historii chrześcijaństwa. Chodzi o pomieszczenie najgłębiej położone, grotę, która według chrześcijańskiej tradycji jest uważana za miejsce złożenia Ciała Chrystusa po ukrzyżowaniu. Historycy byli przekonani, że skalna grota uznana przed wiekami za prawdziwe miejsce pochówku Syna Bożego została dawno temu zniszczona. Tymczasem archeolodzy towarzyszący konserwatorom ustalili za pomocą badania radarowego, że za marmurowymi płytami faktycznie znajdują się ściany jaskini. Według badaczy jest to wnętrze oryginalnego grobowca Jezusa.
Sama kaplica Grobu Pańskiego pochodzi z 1810 r. i zaprojektowana została przez greckiego mnicha na wzór pierwotnego, skalnego grobu. Jest złożona z dwóch ciasnych pomieszczeń. Pierwsze to kaplica Anioła, w której centrum umieszczony jest za szybą kamień. Stanowi on część owego okrągłego głazu, który tu zatoczono, by zatarasować wejście do umęczonego Ciała Jezusa. To tu anioł ukazał się Marii Magdalenie i oznajmił, że Pana nie ma w grobie. Drugie, jeszcze mniejsze pomieszczenie to półka skalna, na której złożono Ciało Zbawiciela.
Kaplica była nadwyrężana przez nawiedzające ten rejon trzęsienia ziemi w latach 1867, 1927 i 1933. W 1934 r. została powiązana tymczasowymi żelaznymi wspornikami i klamrami, a w 1947 r. dodatkowo żelaznymi belkami; ta prowizorka przetrwała wiele lat. Na początku 2017 r., dzięki żmudnym pracom wzmacniającym strukturę ścian, belki zostały zlikwidowane. Remont sfinansowały trzy główne Kościoły chrześcijańskie „urzędujące” w bazylice: katolicki, prawosławny i obrządku ormiańskiego. Papież Franciszek ofiarował franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej 1 mln dolarów (z czego połowę przeznaczono na Grób Pański, a resztę na bazylikę Narodzenia Pańskiego w Betlejem). Wśród ofiarodawców byli też rząd Grecji, król Jordanii i władze Autonomii Palestyńskiej.
To jeszcze nie koniec prac renowacyjnych. W planach jest m.in. wzmocnienie fundamentów kaplicy oraz odnowienie posadzki, na co potrzeba ok. 6 mln dol. Jeszcze kilka lat temu remont taki byłby niemożliwy i to wcale nie z powodów finansowych. Od wielu lat bowiem panował w tym świętym miejscu gorszący konflikt międzywyznaniowy. Zacietrzewienie było tak wielkie, że żadne porozumienia nie wchodziły w grę. Przedstawiciele wspólnot chrześcijańskich obecnych w bazylice Grobu (Grecy, Ormianie, prawosławni i Franciszkanie oraz w znacznym stopniu wspólnoty syryjska, etiopska i koptyjska) długo nie mogli dojść do uzgodnień – także w sprawie remontu. W końcu się dogadali, co świat chrześcijański przyjął z ulgą jako ważny znak na drodze do jedności.
Wzorowy przykład dialogu między różnymi wyznaniami i religiami dał już w 2000 r. polski Papież podczas pobytu w Ziemi Świętej. Jan Paweł II dał nam lekcję, w jaki sposób można godnie prowadzić narody i religie do dialogu i współdziałania – twierdził wówczas w maju Avraham Burg, przewodniczący Knesetu (parlamentu izraelskiego). – Nasi rabini mogą uczyć się od Jana Pawła II, jak można stanąć ponad podziałami religijnymi, jak praktykować postawę miłosierdzia i współczucia narodom, okazując solidarność w cierpieniach i stając w obronie praw ludzkich. Izraelczycy mogą się uczyć od Papieża tolerancji, a rabini głoszenia miłosierdzia i pojednania.
Porozumienie z 1852 r. (tzw. status quo), regulujące prawo własności i korzystania z tego najświętszego miejsca chrześcijaństwa, nie dopuszcza w praktyce żadnych zmian w codziennym rytmie funkcjonowania świątyni. Obowiązuje więc zasada, że rankiem na 4 godziny Grób Chrystusa przejmują katolicy, ojcowie Franciszkanie, i wtedy mogą być tam sprawowane nasze Msze święte. Następnie, aż do zamknięcia, świątynia oddawana jest w ręce Greków, którzy pilnują porządku przy nawiedzaniu jej przez pielgrzymów. Niezmiennym rytuałem jest każdego dnia otwieranie i zamykanie bazyliki – opowiada pielgrzymujący do Grobu Pańskiego Stanisław Sandrzyk z Jabłonki na Orawie. – Przedstawiciele wszystkich religii mieszkający w jej wnętrzu stają o oznaczonej porze przy okienku przy bramie wejściowej. Muzułmanin, którego rodzina od pokoleń ma „prawo kluczy”, wieczorem zamyka ją bowiem od zewnątrz i otwiera dopiero rano. Drabinę, po której wchodzi, by przekręcić górny zamek, oddaje wieczorem każdorazowo przez okienko, które od środka zamyka zakrystianin Grek. To bardzo ciekawy zwyczaj, ale procedura trwa króciutko i aby na nią trafić, należy być przed bazyliką o 4 rano albo o 19 wieczorem.
Cały kompleks bazyliki, którego ostatnia renowacja odbyła się w XIX w., został w dużej części zbudowany na niestabilnych pozostałościach poprzednich budowli, a jego podziemie przecinają tunele i kanały. Detale techniczne, zebrane m.in. dzięki użyciu georadaru i zrobotyzowanych kamer telewizyjnych, obrazują również alarmujący stan 22-tonowych pilastrów podtrzymujących kopułę bazyliki, które oparto na 1,2 m nieumocnionego gruzu. Prof. Antonia Moropoulou twierdzi stanowczo, że niezbędne są dalsze prace naprawcze pod posadzką okalającą kaplicę, co potwierdza przełożony Franciszkanów, o. Zacheusz Drążek: Pod Bożym Grobem znajdują się starożytne cysterny gromadzące wodę, pochodzące sprzed wielu stuleci instalacje wodociągowe i instalacje z czasów krzyżowców odprowadzające ścieki. To właśnie woda, która niszczy każdy kamień, jest najbardziej niebezpieczna dla całej konstrukcji kaplicy. Zmieniona więc zostanie nie tylko posadzka, ale też wszystko, co znajduje się pod spodem. Będą też prowadzone prace archeologiczne. Wśród archeologów trwa właśnie dyskusja, w jaki sposób wszystko to zrobić, by nie uszkodzić świątyni.
Historia bazyliki Grobu Pańskiego jest prawie tak bogata jak historia chrześcijaństwa. Już w połowie I w. n.e. jerozolimska gmina chrześcijańska organizowała na tym miejscu wspólne modlitwy, zgodnie z żydowskim zwyczajem modlenia się przy grobach świętych. W 70 r. n.e. Jerozolimę zburzyli jednak Rzymianie, tłumiąc wówczas powstanie żydowskie. Zadanie mieli o tyle ułatwione, że obrońcy miasta byli mocno ze sobą skłóceni, paląc nawet własne zapasy żywności. Wtedy też zdewastowano Grób Jezusa. Za czasów Hadriana w 135 r. n.e. miejsce Bożego Grobu i Golgoty zostało kompletnie zakryte, zasypane ziemią. Nad skałą wybudowano świątynię rzymską, aby ukryć wszelkie ślady po Męce Pana, by chrześcijanie już tu nie przychodzili. Do dziś trwa debata, czy była to świątynia Wenery, Jupitera, czy tzw. triady kapitolińskiej, czyli Jowisza, Junony i Minerwy. Był to bardzo trudny okres dla chrześcijan – z jednej strony zostali wyrzuceni z synagog, z drugiej – byli prześladowani przez Rzymian. Jako podwójni heretycy znajdowali się w tragicznej sytuacji.
Na odbudowę Bożego Grobu trzeba było czekać prawie 300 lat, kiedy to św. Helena, matka cesarza Konstantyna, chrześcijanka, postanowiła wraz z synem zbudować na tym miejscu kościół upamiętniający Zmartwychwstanie Chrystusa. Poświęcenia świątyni dokonano w 335 r. Dzięki św. Helenie znaleziono też relikwie związane ze śmiercią Chrystusa – krzyż lub jego fragmenty, gwoździe, koronę cierniową.
Świątynia była niestety dalej wielokrotnie niszczona – i odbudowywana. W VII w. została zdewastowana przez Persów, którzy zdobyli Jerozolimę, po czym – w mniejszych rozmiarach – odbudował ją cesarz Herakliusz. Po raz kolejny zniszczono ją w 1009 r. na polecenie kalifa Al-Hakima. Miasto nawiedzały też pożary i trzęsienia ziemi. Dzisiejszy jego kształt pochodzi z czasów krzyżowców, którzy zdobyli Jerozolimę w 1099 r.
Na terenie bazyliki znajduje się także Golgota, a więc miejsce ukrzyżowania Chrystusa. Jej nazwa wywodzi się od słowa gulgulet z języka aramejskiego lub hebrajskiego i oznacza głowę, także czaszkę, którą swoim wyglądem skała przypominała Żydom. Później miejsce to nazywano również Kalwarią, z języka łacińskiego. Calva to odmiana słowa calvus, czyli „łysy, goły” – a więc goła skała w małym zielonym ogrodzie. Ciekawostką jest, że obie nazwy nie zawierają semantycznego odniesienia do śmierci Chrystusa. Wchodząc po kilkudziesięciu schodach na lekkie wzniesienie, zbliżamy się do miejsca Ukrzyżowania. Podaje się, że ślad po umocowaniu krzyża znajduje się w wyżłobieniu skały; dziś jest tam ołtarz, gdzie wierni przyklękają i wkładają rękę w szczelinę. Odnaleziono też pozostałości kamiennego pierścienia, w którym najprawdopodobniej zatknięty był i umocowany krzyż; w samej skale nie dałoby się go zamocować.
Widoczne pod szkłem obok ołtarza skały przemawiają do nas, gdyż były świadkami strasznej śmierci Chrystusa, naszego Odkupiciela. Opowiadają o tym, co się tutaj stało. Miejsce śmierci Pana Jezusa otoczone jest dziś kaplicą stanowiącą część bazyliki Grobu Pańskiego, która od XVIII w. należy do Greków; jej wystrój też pochodzi z tego okresu. Obok znajduje się kaplica Przybicia do Krzyża należąca do Franciszkanów.

 

Jest to tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika “WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić tutaj.


→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 5/2018 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

Archiwum