Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

„W LOURDES CIERPIENIE PRZEOBRAŻA I OCZYSZCZA”

Aktualności

25.02.2020 12:59

 Chorzy z całego świata przybywają do Lourdes, mając nadzieję na uzdrowienie za sprawą wstawiennictwa Matki Bożej. Fot. Adam Bujak

 

 

 

Chorzy z całego świata przybywają do Lourdes, mając nadzieję na uzdrowienie za sprawą wstawiennictwa Matki Bożej. Fot. Adam Bujak

 

Czesław Ryszka

 

 

Tak jak od 13 maja do 13 października każdego miesiąca myślimy o objawieniach Matki Bożej w Fatimie, tak w różne dni od 11 lutego do 16 lipca kierujemy myśli ku Lourdes, dziś miastu świętemu chorych z całego świata. Kogo nie wzrusza widok tysięcy osób na wózkach i łóżkach z kółkami oraz uwijających się wśród nich pielęgniarzy i opiekunów? Ocean cierpienia. Wielu chorych to kalecy od urodzenia, ludzie ukrywani gdzieś przed oczyma ciekawskich sąsiadów, kalecy, których normalnie nie spotka się nigdzie. Świat ich się wypiera, tu stają się bohaterami. Setki pielęgniarek, skautów, wolontariuszy poświęcają się im bez jakiegoś zawstydzenia czy zażenowania. To wyzwolenie się miłości bliźniego w Lourdes jest fascynujące.
Temu jednemu nikt nie może też zaprzeczyć: cudom uzdrowień. Najwięksi sceptycy i racjonaliści, którzy chcieliby zwalczać cuda w Lourdes, prędzej czy później ulegają im. Tam po prostu fałszywe informacje o cudach są praktycznie niemożliwe, ponieważ jak najbardziej konkretnych dowodów na to, że się zdarzyły, nie sposób obalić. Trudno sobie wyobrazić katolika, który nie słyszałby o objawieniach Matki Bożej Bernadetcie Soubirous w 1858 r.
Tego zimowego dnia
Zimowego dnia 11 lutego 1858 r. Bernadetta Soubirous, córka zubożałego młynarza z położonego u stóp Pirenejów Lourdes, musiała wybrać się po chrust do lasu, ponieważ w domu było strasznie zimno i nieprzyjemnie. Szła z koleżankami; kiedy te odeszły nieco dalej, ona usłyszała jakiś dziwny szum wiatru, którego jednak nie poczuła. Nagle w owalnym otworze skały, około trzech metrów ponad ziemią, pojawiła się najpierw światłość, a następnie wyłoniła się z niej postać młodej, uśmiechniętej dziewczyny w śnieżnobiałej sukni przepasanej błękitnym pasem. Gestem dłoni przywoływała Bernadettę do siebie. Głowę Pięknej Pani okrywał biały welon. Ręce miała złożone do modlitwy. Z prawego przedramienia zwisał różaniec. Bosymi stopami stała na skale pomiędzy gałązkami dzikich róż. „Była tak piękna, że kiedy raz Ją zobaczyłeś, chcesz umrzeć, by zobaczyć Ją znowu” – mówiła potem Bernadetta.
Dziewczynka osunęła się na kolana, nie spuszczając oczu z niezwykłej postaci. Widząc, że Nieznajoma przesuwa paciorki złocistego różańca, wyjęła swoją koronkę i zaczęła odmawiać modlitwę, co sprawiło Pani radość. Na zakończenie dziesiątki Różańca Pani wypowiedziała wraz z Bernadettą słowa: „Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu”. Po zakończonej modlitwie tajemnicza postać znikła.
14 lutego Bernadetta znowu spotyka Nieznajomą w tym samym miejscu. 18 lutego – trzecie widzenie. Pani przemówiła: „Czy byłabyś tak dobra i przychodziła tu przez piętnaście dni?”. Bernadetta spełniła Jej życzenie – przychodziła do groty mimo różnych przeszkód. Każde z widzeń rozpoczynało się podczas modlitwy różańcowej. Od 18 lutego do 4 marca Pani ukazuje się trzynaście razy i powierza dziewczynce swoje orędzie. Jest to przede wszystkim wezwanie do pokuty i nawrócenia: „Módl się o nawrócenie grzeszników” – prosi Bernadettę podczas szóstego widzenia. „Pokuty, pokuty, pokuty”. „Ucałuj ziemię w intencji nawrócenia grzeszników” – słyszy dziewczynka w kolejnych widzeniach. 2 marca Pani prosi Bernadettę: „Powiedz kapłanom, by przychodzono tu z procesją i aby zbudowano tu kaplicę”. 25 marca, w odpowiedzi na natarczywe pytania Bernadetty, Pani wyjawia swoje imię: „Jestem Niepokalane Poczęcie”. Po tym dniu Bernadetta zobaczy Niepokalaną jeszcze dwa razy: 7 kwietnia i 16 lipca.
Ktoś zapyta: dlaczego Matka Boża dopiero w cztery lata po ogłoszeniu przez Piusa IX dogmatu o Niepokalanym Poczęciu objawia się, aby przywołać swój przywilej? Czyżby wierzący nie dowierzali Ojcu Świętemu i Ona chciała dać świadectwo prawdziwości dogmatu? A może przeciwnie: chciała wyrazić wdzięczność za śmiałą decyzję Kościoła! Zanim jednak Bernadetta przekona ludzi Kościoła o prawdziwości swoich widzeń, musi stoczyć prawdziwy bój o prawdę. Kiedy opowiadała z wielką naturalnością i prostotą o tym, co widziała i przeżyła, jedni jej wierzyli, inni naśmiewali się i mnożyli różnego rodzaju zakazy, aby przerwać te rzekome halucynacje. Jednak samych zjawisk nie dało się powstrzymać.
Werdykt Kościoła
Wieść o objawieniach rozniosła się lotem błyskawicy po całej Francji. Do groty zaczęły podążać za Bernadettą gromady mieszkańców. Choć nikt poza nią nie widział niebiańskiej postaci, wszyscy z zainteresowaniem i napięciem obserwowali niezwykłe zachowanie wizjonerki. Twarz dziewczynki mówiła o tym, co oglądały jej oczy: cała zdawała się być poza realnym światem.
25 lutego 1858 r. Bernadetta na polecenie Matki Bożej wygrzebała otwór w ziemi i umyła twarz mulistą wodą. Nazajutrz w miejscu tym wytrysnęło obfite źródło, które posiadało cudowną moc: ciężko chorzy, będący w stanie agonalnym, po zanurzeniu w płynącej tam wodzie powracali do zdrowia. Dzięki temu o sprawie Lourdes stało się głośno w całej Francji. Z niecierpliwością oczekiwano, jakie stanowisko zajmie Kościół. Między innymi dziekan i proboszcz Lourdes, ks. Peyramale, z niepokojem patrzył na rozwój wypadków. Podległemu duchowieństwu zabronił udawania się do groty. Wielokrotnie wzywał do siebie Bernadettę i wypytywał o wszystko. Uderzająca szczerość i naturalność rozmówczyni nie pozwalały mu sądzić, że jest ona oszustką. Podejrzewał raczej, że ta prosta i niewykształcona dziewczyna nie rozumie sama, co mówi.

 

 

Jest tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika „WPiS - Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić  tutaj.


→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 11/2020 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

MKiDN
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Archiwum