Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

„TRZEBA NIE TYLKO GO WSPOMINAĆ, ALE WZIĄĆ DO RĘKI JEGO NAUCZANIE”

Aktualności

23.10.2018 9:53

Św. Jan Paweł II był kochany przez wiernych na całym świecie. Odwdzięczał się im duszpasterską troską i modlitwą. Na zdjęciu Ojciec Święty wita się z pielgrzymami na Placu św. Piotra w Rzymie 14 października 1979 r.

 

 

 

Św. Jan Paweł II był kochany przez wiernych na całym świecie. Odwdzięczał się im duszpasterską troską i modlitwą. Na zdjęciu Ojciec Święty wita się z pielgrzymami na Placu św. Piotra w Rzymie 14 października 1979 r.

 

Abp Jan R. Pawłowski
 
Homilia podczas Mszy św. z okazji 40. rocznicy wyboru papieża Jana Pawła II odprawionej
u grobu św. Jana Pawła II w Bazylice św. Piotra w Rzymie, 16 października 2018

 

16 października Roku Pańskiego 1978 to był poniedziałek, zwykły, pogodny poniedziałkowy wieczór i liturgiczne wspomnienie św. Jadwigi Śląskiej. Jesienno-szara już Polska, która wtedy nazywała się Ludowa, choć lud miał w niej mało do gadania, szykowała się do snu po kolejnym dniu pracy, nauki, życia. I nagle ta zwykła, szara atmosfera wieczoru została rozerwana wieścią, którą podały najpierw te nielegalne, a potem nawet te legalne fale radiowe i jedyny program telewizyjny. Wieścią tak niemożliwą, że trzeba było dużo wiary, aby ją przyjąć. I podjęły ją ludzkie serca i usta, i poniosły ją rozkołysane wieczorne dzwony kościelne. Tak, że nawet ci, co łaciny nie znali, zrozumieli: habemus Papam – mamy Papieża. I to jakiego! Polskiego Papieża! Jan Paweł II mu na imię. Aż musiał wieszcz narodowy przyjść z pomocą, gdy w zapomnianym proroctwie wołał: „Pośród niesnasków, Pan Bóg uderza / w ogromny dzwon. / Dla słowiańskiego oto Papieża / otwarty tron”.
I stał się tamten wieczór jakiś radosny, szczęśliwy. Nawet to, co szare, jakby nabrało barwy. I ludzie się do siebie uśmiechali, podawali ręce, gratulowali. I była długa noc, polska noc papieskiej radości.
40 lat temu – niektórzy z nas pamiętają. I chyba nikt wtedy nie myślał, co działo się w sercu polskiego kardynała Karola Wojtyły. Wielu wiedziało, że było to dobre serce, ludzkie i polskie. Ale co się w nim wtedy działo? Ile pytań, niepewności, człowieczego strachu? Myślę, że on sam nie wiedział, jak to zrobi, aby tym sercem ogarnąć cały Kościół i cały świat. I zapewne wtedy, gdy po ludzku mówiąc, walił się cały jego dotychczasowy świat, plany i przyjęte terminy, wtedy właśnie tam w Kaplicy Sykstyńskiej rozległ się w jego sercu pytający głos Chrystusa z usłyszanej przed chwilą Ewangelii: „czy miłujesz mnie więcej? Czy miłujesz mnie więcej, aniżeli ci?
 – Tak, Panie. Ty wszystko wiesz. Ty wiesz, że Cię kocham.
 – Paś owce moje”.
Pewnie, że w tamtej chwili wyboru i decyzji rozbrzmiało w sercu jego jestestwa to wielkie Chrystusowe zapewnienie: „nie lękaj się”. To samo, jakie brzmiało wcześniej w rozlicznych wydarzeniach jego życia. Gdy jako dziecku umierała mu matka. Gdy wybuchła hekatomba drugiej wojny światowej. Gdy trzeba było podjąć decyzję o drodze kapłańskiego powołania. Gdy odeszli za wcześnie do wieczności brat i ojciec, a on został sam na świecie. Gdy Chrystus namaszczał go na kapłana i młodego biskupa. Gdy trzeba było mówić prawdę ówczesnym włodarzom spod znaku sierpa i młota. Gdy oddawano pod jego pasterską troskę krakowską owczarnię z tradycją św. Stanisława. Gdy upominać się trzeba było o wolność, o Nową Hutę. Gdy odważnie pisał z innymi biskupami do biskupów niemieckich – przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Gdy przyszło głosić rekolekcje dla świętego papieża Pawła VI. W tych wszystkich i wielu innych okolicznościach Karol Wojtyła słyszał Chrystusa i jego wezwanie – „nie lękaj się!”.
Tamtego wieczoru to wezwanie miało wymiar niezwykły, światowy i wieczny. „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16,18).
Dlatego chyba od pierwszego dnia inauguracji pontyfikatu nowo wybrany papież Jan Paweł II, polski Piotr-Opoka, zwrócił się do Kościoła i do ludzkości – a przecież my Polacy wiedzieliśmy, że wołał także szczególnie do każdego z nas – „nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”.

 

 

Jest to tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika “WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić tutaj. 


 


→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 10/2018 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

Archiwum