Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

„TO POLSKA JEST LIDEREM EUROPY ŚRODKOWEJ!”

Aktualności

25.03.2019 12:14

15 marca świętowana jest rocznica wybuchu powstania węgierskiego, z tej okazji do Budapesztu przyjechały tysiące Polaków z premierem Mateuszem Morawieckim na czele. Fot. Gergely Botár/kormany.hu

 

 

 

15 marca świętowana jest rocznica wybuchu powstania węgierskiego, z tej okazji do Budapesztu przyjechały tysiące Polaków z premierem Mateuszem Morawieckim na czele. Fot. Gergely Botár/kormany.hu

 

„Przygotowujemy się na powtórkę czasów naszej wielkości”

 

Viktor Orbán

 

 

Dzisiaj Polscy są z nami. Są z nami tak, jak byli z nami zawsze. Jak byli z nami w 1848 i 1849 roku, a także później w XX w. Panie Premierze [chodzi o Mateusza Morawieckiego – przyp. red.], proszę przyjąć serdeczne gratulacje węgierskiego narodu. Bez Polski Węgry nie byłyby dzisiaj wolnym krajem i bez Polski nie istniałaby zjednoczona Europa! Polacy dali nam świętego papieża Jana Pawła II i dali nam „Solidarność”. Przez to zmienili bieg historii, a my mogliśmy z powrotem zdobyć wolność i niepodległość naszego narodu. My, Węgrzy, okazujemy szacunek polskiemu narodowi, chyląc przed nim czoła. Polska w węgierskich sercach zajmuje szczególne miejsce. Są tacy, którzy uważają, że tak głęboka przyjaźń między dwoma narodami w dobie bezlitosnych praw nowoczesnej polityki jest jedynie romantyczną mrzonką. Ale my, Polacy i Węgrzy, już od ponad tysiąca lat tak to czujemy i mocno wierzymy, że samo życie jest wielką, romantyczną przygodą, która bez przyjaciół nie jest nic warta.
Wspólnie szliśmy drogą cierpienia w XX w. Wiemy, co to znaczy być przyjacielem w biedzie. Ale teraz przygotowujemy się do innej przyszłości. Przygotowujemy się do spektakularnego awansu Europy Środkowej, na powtórkę czasów naszej wielkości. Przygotowujemy się do środkowoeuropejskiego awansu o najwyższej sile! W tym pięknym i historycznym czasie naszego wzrostu możemy być przyjaciółmi i żyć w taki sposób, o jakim od zawsze marzyliśmy.
Kochani, w ostatnich dniach byłem w Polsce. Zobaczyłem, że jeżeli chcemy dotrzymać Polsce kroku w rozwoju, to musimy się wziąć mocno w garść! Polska jest największym krajem Europy Środkowej i liderem tego regionu. Jeżeli Bruksela atakuje Polskę, to atakuje całą Europę Środkową, w tym także Węgry. W tym miejscu zatem przekazujemy tym rzekomym budowniczym imperium, którzy chcą rzucić cień na Europę Środkową: liczcie się z silnym sojuszem polsko-węgierskim!
„Nie kalkulowaliśmy, lecz ruszyliśmy naprzód i sami uczyniliśmy dzień 15 marca – wierszem i szablą. I do dziś z tego czerpiemy”, powiedział pisarz Kálmán Mikszáth. Od owego 15 marca 1848 r. przez świat przeszło już siedem pokoleń, a my dalej czerpiemy z tego dziedzictwa i słowami Petöfiego co roku odnawiamy wobec Boga Węgrów przysięgę i na nowo wybieramy wolność i porzucamy niewolę. Ta wspólna przysięga całego narodu oznacza, że każdy Węgier będzie walczył za każdego Węgra, a wszyscy Węgrzy wspólnie będą starać się o lepsze Węgry, zgodnie z tym, co głosi nasza pieśń narodowa: „Przysięgamy! Ty nad nami, Boże sam! Nigdy już niewolnikami nie być nam!”.
Dlatego właśnie 15 marca jest obietnicą jedności narodowej. „Niech zapanuje pokój, wolność i zgoda” – te słowa były wstępem do dwunastu punktów żądań Węgrów z 1848 r. Przypominają nam one, że ponad codziennymi sporami i sprzeczkami słownymi musi być jakiś jeden, wspólny narodowy cel, który nas zjedna. Różnorodni Węgrzy oraz ich marzenia biegnące w milionach różnych kierunków ogniskują się w tym jednym oczekiwaniu, że Węgrzy jako wolny naród mogą żyć w swoim suwerennym państwie.
Próba czasu od roku 1848 pokazała, co jest prawdą, a co nie. Odrzucono pozorne i łatwe rozwiązania, ostała się tylko prawda. A prawdą jest, że Węgrzy mają prawo do własnej ojczyzny, do własnego węgierskiego życia według swoich przekonań. Może powrócą ciężkie czasy, jak po 1848 r., kiedy prawda została wygnana brutalną siłą zaborcy i nieszczęśliwym rozkładem sił na świecie. Ale trzeba umieć żyć również w ciężkich czasach. Były czasy, kiedy nie mogliśmy żyć tak, jak chcieliśmy, a jedynie tak, jak nam pozwolono. Ale nawet w takich czasach prawda pozostanie prawdą, ponieważ wartości zawsze stoją ponad rzeczywistością. Bywało, że żyliśmy w czasach kompromisów i śnił nam się Lajos Kossuth. Zdarzało się również, że byliśmy rozsiani po całym świecie, marząc o wspólnej ojczyźnie. Niemniej nie było nigdy tak silnego imperium i nigdy takie nie powstanie, by mogło wyrzucić z nas te marzenia. Nie potrzebujemy słów, aby wiedzieć, o czym marzą nasi rodacy. To jest nasza prawdziwa siła!


Przemówienie wygłoszone w Święto Narodowe Węgier, 15 marca, dzień upamiętniający wybuch rewolucji 1848 i 1849 r.

Tłum. z niem. AS

 

 

Jest to tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika “WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić tutaj.


→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 5/2019 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

MKiDN
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Archiwum