Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

„TO POLAK NAPISAŁ PODRĘCZNIK NAPRAWY UNII EUROPEJSKIEJ. POWINNIŚCIE BYĆ Z TEGO DUMNI!”

Aktualności

18.06.2019 13:18

Poseł Zsolt Németh, premier Viktor Orbán, prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej w Budapeszcie, 6 kwietnia 2018 r. Fot. PAP/EPA

 

 

 

Poseł Zsolt Németh, premier Viktor Orbán, prezes PiS Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej w Budapeszcie, 6 kwietnia 2018 r. Fot. PAP/EPA

 

PROF. KRZYSZTOF SZCZERSKI KANDYDATEM NA MIEJSCE JUNCKERA?
WĘGRZY GO POPRĄ!

Z przewodniczącym Komisji Spraw Zagranicznych
w parlamencie węgierskim
ZSOLTEM NÉMETHEM rozmawia Adam Sosnowski

 

 Adam Sosnowski: Panie Ministrze, w swoich wystąpieniach publicznych wielokrotnie zwracał Pan uwagę na to, że Europa potrzebuje dziś współpracy polsko-węgierskiej. Jesteśmy już po wyborach do PE, jak obecnie może wyglądać kooperacja naszych dwóch państw?

Minister i poseł Zsolt Németh: Łączy nas sojusz strategiczny, który dla nas jest niesamowicie istotny, albowiem po raz kolejny w historii mamy wspólny cel. W średniowieczu udało nam się odeprzeć wpływy Bizancjum, a później wspólnie oddaliliśmy zagrożenie ze strony Turków. Przypomnijmy sobie chociażby wielkie zwycięstwo króla Jana III Sobieskiego pod Wiedniem, a potem w drugiej bitwie pod Parkanami w 1683 r. Potem, podczas Wiosny Ludów, walczyliśmy razem o wolność naszych narodów. Jakże symboliczna była podczas II wojny światowej przyjaźń oraz działalność Józsefa Antalla seniora (1896–1974) z powstańcem śląskim Henrykiem Sławikiem (1894–1944), którzy organizowali na Węgrzech pomoc Polakom, w tym polskim Żydom, podczas okupacji – Sławik zginął w niemieckim obozie Gusen I. Potem wspólnie zwalczaliśmy komunizm, a dzisiaj walczymy o Europę.
Tysiącletnia przyjaźń między naszymi narodami zawsze była osadzona na wspólnych celach. Europa zaś jest celem bardzo szczytnym, tym bardziej, że obecnie przeżywa duży kryzys. Jej przyszłość może leżeć tylko w koncepcji wolnych narodów i regionów, pośród których Europa Środkowa zajmuje kluczową pozycję. Pojmujemy region szerzej niż tylko Grupa Wyszehradzka. Nam, Węgrom, bardzo podoba się z tego względu polski pomysł Trójmorza, gdyż świetnie się uzupełnia z Grupą Wyszehradzką, rozwija jej koncepcję. W obu koncepcjach oś polsko-węgierska jest motorem napędowym sojuszów. W ostatnich latach udało nam się opracować świetne zaplecze osobowe dla tej współpracy, czego początkiem było spotkanie w styczniu 2016 r. panów Jarosława Kaczyńskiego i Viktora Orbána w Niedzicy.
Tak więc nasza współpraca w kwestii Trójmorza prężnie rozwija się już od 3,5 roku. Przekłada się to także na szczebel współpracy między partiami PiS oraz Fidesz, a w konsekwencji – między rządami Polski i Węgier. W Budapeszcie nad brzegiem Dunaju powstał przed rokiem piękny monument upamiętniający tragedię smoleńską oraz katyńską. Przyjaźń polsko-węgierska ma zatem bardzo głęboki wymiar historyczny oraz współczesny. Jest to bardzo ważne, ponieważ na nasz region są wywierane poważne naciski. Dlatego musimy się zjednoczyć i także wywierać swój wpływ. Wspólnie musimy budować w regionie potęgę, a Polska musi temu przewodniczyć, w czym Węgry będą ją nieustannie wspierać. To Wy macie naturalne predyspozycje do bycia liderem, ponieważ wbrew pozorom wielkość kraju ma znaczenie również dzisiaj. Teraz, po wyborach do Parlamentu Europejskiego, nasz region musi wywrzeć wpływ na obsadę wysokich stanowisk: przewodniczącego Komisji Europejskiej, przewodniczącego Rady Europejskiej, przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, wysokiego przedstawiciela UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa oraz szefa Europejskiego Banku Centralnego. Ostatnie stanowisko zdaje się być poza naszym zasięgiem, gdyż nie jesteśmy w strefie euro, ale któreś z pozostałych czterech musi przypaść naszemu regionowi. O to będziemy się upominać.

Czy jest szansa na to, aby Węgier czy Polak objął tak wysokie stanowiska? Zazwyczaj bowiem nam przypadają resztki, ochłapy.

Proszę nie zapominać, że przewodniczącym PE był Jerzy Buzek, a przewodniczącym Rady Europejskiej jest jeszcze Donald Tusk.

Owszem, ale znajdują się oni po drugiej stronie spektrum politycznego, a były minister spraw zagranicznych reprezentujący ich opcję polityczną powiedział kiedyś wprost, że życzy sobie niemieckiej hegemonii w Europie. W tym więc sensie obaj nie byli przedstawicielami naszego regionu. Nie zależało im zanadto i nie zależy dzisiaj ani na Grupie Wyszehradzkiej, ani na inicjatywie Trójmorza.

To prawda. Opcja prawicowa czy centroprawicowa nie jest reprezentowana w wysokich organach Unii Europejskiej. Niemniej Buzek czy Tusk swoje stanowiska zawdzięczają nie polityce partyjnej, ale kluczowi geograficznemu, tak więc uważam, że Unia Europejska nie będzie miała możliwości kierować się tylko interesami poszczególnych partii, lecz musi wziąć pod uwagę także nasze żądania.

Nie jestem tak optymistycznie nastawiony jak Pan. Faworyt największej partii w PE, Niemiec Manfred Weber z Europejskiej Partii Ludowej, już zapowiedział, że żaden Polak czy Węgier nie obejmie ważnego stanowiska w Unii Europejskiej, bo rzekomo u nas nie ma demokracji. Oczywiście, nie bierze on przy tym absolutnie pod uwagę, że zarówno PiS, jak i Fidesz wygrały w swoich krajach w cuglach wybory do PE 26 maja.

To się jeszcze okaże i zobaczymy, jaką rolę odegra Manfred Weber. Tego typu butne wypowiedzi jedynie podkreślają, że nie nadaje się on do sprawowania ważnych funkcji w Unii Europejskiej; on jest dla mnie wielkim zawodem. Podobnie przecież powiedział, że nie chce objąć funkcji przewodniczącego Komisji Europejskiej głosami Fideszu. Widać po tym, że ma on bardzo ograniczone pojęcie o polityce i nie można go brać na poważnie.

No, za nim stoi jednak kanclerz Merkel, co do tego złudzeń nie ma. Czy Węgrzy mimo wszystko by go poparli? Przecież Fidesz również należy do Europejskiej Partii Ludowej i można się tu spodziewać pewnej solidarności partyjnej tudzież grupowej.

Nie, skoro Weber jasno podkreślił, że nie chce naszych głosów, więc przychylimy się do jego prośby i nie dostanie głosów Fideszu ani tych, którzy są blisko nas.

Kogo widziałby Pan w roli przewodniczącego Komisji Europejskiej?

Jesteśmy gotowi na negocjacje, ale pierwszym partnerem do rozmów są nasi polscy przyjaciele, ponieważ chodzi tu o kluczowe pytanie o przyszłość Europy. Musimy tu mieć wspólne stanowisko. Poprzemy kandydaturę każdego Polaka.

Wspomniał Pan przed chwilą, że należy budować potęgę w naszym regionie, którą zazwyczaj buduje się siłą militarną bądź ekonomiczną. W żadnym z tych obszarów nie jesteśmy zbyt silni, a przede wszystkim – brakuje nam globalnych koncernów, które byłyby liczącymi się graczami na światowym rynku. W jaki zatem sposób możemy tworzyć tę potęgę?

Każdy z wymiarów potęgi, które Pan wymienił, jest w tym równaniu bardzo ważny. Wspomniał Pan armię, o której jakbyśmy zapomnieli w ostatnich latach, ale rosyjska okupacja Krymu pokazała, że nie wolno nam lekceważyć tego czynnika. Zresztą od tego momentu wielokrotnie wzrosło ponownie znaczenie NATO. To dobra wiadomość, że Pakt Północnoatlantycki zyskał znów na znaczeniu. Kolejne szczyty w Walii, Warszawie i Brukseli były bardzo ważnymi wydarzeniami. Zwycięstwo prezydenta Donalda Trumpa w USA również było kluczowe; premier Viktor Orbán niedawno odwiedził go w Stanach Zjednoczonych i ta wizyta była wielkim sukcesem. Najważniejszym punktem rozmów było wzmocnienie naszego sojuszu wojskowego, a ponadto zaczęliśmy negocjacje nad implementacją systemu tarczy antyrakietowej.

 

Jest tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika „WPiS - Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić  tutaj.

 


→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 9/2019 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

MKiDN
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Archiwum