Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

„ŚW. JAN PAWEŁ II PRZESTRZEGAŁ PRZED ‘HOLOKAUSTEM ŚRODOWISKA’”

Aktualności

28.01.2020 14:47

Jan Paweł II we wrześniu 1986 r. spaceruje wśród górskich szczytów na lo­dowcu Brenva w pobliżu Mont Blanc. Fot. Arturo Mari

 

 

Jan Paweł II we wrześniu 1986 r. spaceruje wśród górskich szczytów na lo­dowcu Brenva w pobliżu Mont Blanc. Fot. Arturo Mari

 

„Zniszczenia powodowane w środowisku
są skutkiem ograniczonego i wynaturzonego światopoglądu,
który wiąże się czasem z prawdziwą pogardą dla człowieka”

Jolanta Sosnowska

 

Papież Polak, wrażliwy jak mało kto na piękno natury, częstokroć mówił o niej, że „wznosi myśli człowieka ku Stwórcy”. Od najmłodszych chłopięcych lat lubił wycieczki na łono przyrody, które kontynuował do późnej starości, dopóki starczyło mu sił. Z ogromnym szacunkiem i podziwem wobec natury jako doskonałego dzieła Boga wędrował po górach, pływał kajakiem po rzekach i jeziorach z najprostszym, najskromniejszym wyposażeniem turystycznym, z prowiantem w plecaku. Niepowtarzalne kulisy pejzażu, w każdym miejscu inne, sprzyjały religijnej kontemplacji i religijnemu uniesieniu.
Niezachwiana wiara była siłą napędową wszelkich poczynań i przemyśleń Jana Pawła II. Dlatego już na samym początku pontyfikatu, ogłaszając św. Franciszka patronem ekologów w Liście apostolskim Inter sanctos z 29 listopada 1979 r., mógł tak pięknie i wzniośle napisać: „Świętego Franciszka z Asyżu słusznie zalicza się między tych świętych i słynnych mężów, którzy odnosili się do przyrody jako cudownego daru udzielonego przez Boga rodzajowi ludzkiemu. Albowiem on głęboko odczuł w szczególny sposób wszystkie dzieła Stwórcy i natchniony Bożym duchem wyśpiewał ową najpiękniejszą ‘Pieśń stworzeń’, przez które, szczególnie przez brata słońce, brata księżyc i siostry gwiazdy niebieskie, oddał należne uwielbienie, chwałę, cześć i wszelkie błogosławieństwo najwyższemu i dobremu Panu…”. Papież dawał tym samym również świadectwo wielowiekowego szacunku ludzi Kościoła do przyrody i do natury. Franciszkanin o. Stanisław Jaromi wyjaśnia, że głównym powodem „ogłoszenia Franciszka patronem ekologów stało się ‘głębokie’ i ‘szczególne odczucie dzieł Stwórcy’. Wyraźnie religijny kontekst wskazuje, że to ‘odczucie’ oznacza poznanie relacji Stwórca-stworzenie, a nie jakieś naturalistyczne wniknięcie w tajemnice przyrody”.
Św. Jan Paweł II był przekonany i częstokroć to podkreślał, że chrześcijanin wierzący w Boga „Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych” nie może nie czuć się głęboko odpowiedzialny za powierzoną mu we władanie Ziemię, którą poprzez pracę „czyni sobie poddaną”. Odpowiedzialny – czyli zobowiązany do pilnowania, by bezmyślnie, egoistycznie i chciwie nie niszczono jej zasobów. Odpowiedzialny – czyli ponoszący winę za dopuszczenie do zła. Odpowiedzialny – czyli gotowy ponosić konsekwencje złego postępowania i dążący do naprawienia wyrządzonych szkód. Odpowiedzialność za ochronę przyrody i środowiska uważał zatem Ojciec Święty również za kategorię moralną.
Ks. prof. Wojciech Bołoz, teolog i bioetyk, uznaje, iż „Jan Paweł II jest pierwszym papieżem, który poświęcił tak wiele uwagi w swoim nauczaniu i opublikowanych dokumentach problematyce ochrony środowiska. Można nawet powiedzieć, że papież ten stworzył własną, całościową koncepcję, w której uwzględnił najważniejsze zagadnienia związane z zachowaniem istniejących jeszcze dóbr przyrody. Koncepcja ta ma charakter teocentryczny i odwołuje się do zakorzenionej w Biblii kreacjonistycznej wizji świata. Na uwagę zasługuje jednak fakt, że Jan Paweł II podkreśla nie tylko konieczność ochrony środowiska przyrodniczego, ale także ludzkiego, ponieważ te dwa wymiary się uzupełniają i dopełniają”. Papież Polak stworzył bowiem koncepcję „ekologii ludzkiej”, kładąc nacisk na humanistyczny aspekt ochrony przyrody. Aspekt ten, jak wyjaśnia ks. dr Mirosław Twardowski, „tworzy właściwa hierarchia wartości zakorzeniona w danej społeczności, która decyduje o określonej postawie człowieka wobec przyrody”.
Kluczowe dla postawy św. Jana Pawła II wobec ochrony środowiska było zdanie wypowiedziane 18 sierpnia 1985 r. w Nairobi, stolicy Kenii, gdzie znajdują się siedziby dwóch agend Organizacji Narodów Zjednoczonych – Programu Środowiskowego (UNEP) oraz Programu ds. Osiedli Ludzkich (UNCHS-Habitat). Jan Paweł II zaznaczył wówczas z naciskiem i bez niedomówień: „Kościół rozważa kwestię troski o naturalne środowisko i jego ochrony z punktu widzenia osoby ludzkiej”. A więc z punktu widzenia osoby stworzonej na obraz i podobieństwo Boga. Papież myślał zatem antropocentrycznie – że to człowiek stanowi centrum i cel wszechświata i „jest miarą wszechrzeczy”, a nie biocentrycznie, co dzisiaj tak bardzo stało się modne w neoliberalnych kręgach i coraz szerzej jest lansowane jako wyznacznik nowoczesności. Biocentryzm (termin ukuty niedawno przez Roberta Lanzę, amerykańskiego lekarza i filozofa, specjalistę od klonowania) opiera się na zrównaniu wizerunków świata niezależnie od tego, kto go postrzega – w równym stopniu człowiek i zwierzę. Teoria ta nie uznaje obiektywnego obrazu rzeczywistości i głosi, że każdy ma swoją subiektywną jej interpretację, będącą wytworem jego umysłu i doświadczenia zmysłów. „Każdy” oznacza w tym przypadku, że nie jest istotne, czy odnosi się to do człowieka, psa czy owada. Nie dziwmy się więc, że coraz częściej spotykamy w mediach „punkty widzenia na świat” karpia tudzież psa.
Ważna z punktu widzenia kwestii ludzkiej odpowiedzialności, także w wymiarze ekologii, była adhortacja apostolska Jana Pawła II z 1984 r. Reconciliatio et paenitentia. Papież poruszył w niej bowiem sprawę „grzechu społecznego”, popełnionego przeciwko miłości bliźniego. „Społeczny jest w równym stopniu każdy grzech popełniony przeciwko sprawiedliwości bądź w odniesieniach osoby do osoby, bądź osoby do wspólnoty, bądź też wspólnoty do osoby – wyjaśnia Ojciec Święty. – Społeczny jest każdy grzech przeciwko prawom osoby ludzkiej, poczynając od prawa do życia, nie wyłączając prawa nienarodzonych, czy przeciwko nietykalności fizycznej, każdy grzech przeciwko wolności drugiego, zwłaszcza przeciwko najwyższej wolności, jaką jest wolność wyznawania wiary w Boga i wielbienia Go; każdy grzech przeciwko godności i czci bliźniego. Społeczny jest każdy grzech przeciwko dobru wspólnemu i jego wymogom w całej rozległej sferze praw i obowiązków obywatelskich. Społeczny może być grzech popełniony czynem lub zaniedbaniem ze strony przywódców politycznych, ekonomicznych, związkowych, jeśli mając po temu władzę, nie angażują się z roztropnością w dzieło ulepszenia czy przemiany społeczeństwa według wymogów i możliwości na danym etapie dziejów; także ze strony pracowników, którzy nie dopełniają obowiązku obecności i współpracy w budowaniu przez przedsiębiorstwa dobrobytu dla nich, dla ich rodzin i dla całego społeczeństwa”.
Papież podkreślił, że świadomość istnienia grzechu społecznego nie może jednak eliminować ani pomniejszać odpowiedzialności jednostek, gdyż grzech ten jest „owocem, nagromadzeniem i zbiorem wielu grzechów osobistych”. Świadomość jego istnienia powinna być „odwołaniem się do sumień wszystkich, aby każdy we własnym zakresie podjął w poważny sposób i z odwagą odpowiedzialność za zmianę istniejącego zła i sytuacji, z którymi nie można się pogodzić”.
W encyklice Sollicitudo rei socialis z 1987 r. w rozdziale IV Jan Paweł II podkreślał, iż właściwa koncepcja rozwoju powinna uwzględniać konieczność poszanowania „bytów tworzących widzialną naturę”. Tłumaczył, iż nie można ich używać bezkarnie według własnych potrzeb gospodarczych, nie oglądając się na ich wzajemne powiązania w kosmosie; że nie można uznawać ich za niewyczerpalne i nie dbać o to, by starczyło ich dla przyszłych pokoleń; że ceną rozwoju „jakości życia” w strefach uprzemysłowionych jest często zatrucie środowiska powodujące zagrożenie dla zdrowia i życia ludności.
Powyższe wątki znalazły rozwinięcie w przemówieniu do uczestników włoskiego kongresu ekologicznego nt. „Żyć i pozwolić żyć środowisku naturalnemu”. Jan Paweł II 9 stycznia 1988 r. prosił zebranych, by „nigdy nie stracili z oczu podstawowej prawdy, że to Bóg dał ludziom naturę w darze: Bóg stworzył ziemię, wody, zwierzęta morskie, glebę i powietrze, rzeki, góry, równiny istniejące wedle niezmiennych praw fizyki i biologii, które pod wieloma względami wciąż jeszcze są niezbadane. To Bóg ukształtował człowieka, umieszczając go, jak to wspaniale wyraża Pismo Święte, w ogrodzie Eden, aby człowiek ‘uprawiał go i doglądał’ (Rdz 2, 8–15). A wszystko to, co Pan Bóg uczynił, ‘było bardzo dobre’ (Rdz 1,31), dlatego człowiek jest współpracownikiem i architektem, ale nie absolutnym panem”. Ojciec Święty zwracał uwagę, że Ziemia dana ludziom jako dar musi podlegać „panowaniu” człowieka w ramach nakreślonego jej przez Boga planu, by nie straciła nadanego jej przez Stwórcę oblicza oraz by służący osobie ludzkiej „ogród” nie stał się wyłącznym źródłem ekonomicznego wyzysku, a w konsekwencji pustynią.
Odpowiedzialnej ochronie naturalnego środowiska i jego zasobów poświęcił Jan Paweł II w sposób szczególny i obszerny datowane na 8 grudnia 1989 r. „Orędzie na XXIII Światowy Dzień Pokoju 1990”. Już wtedy zdawał sobie bowiem sprawę, że zagrożenie dla światowego pokoju stanowią nie tylko wyścig zbrojeń, toczone w różnych miejscach wojny, ogniska zapalne konfliktów lokalnych bądź międzynarodowych czy niesprawiedliwość społeczna. Papież uznawał, jakże słusznie i przenikliwie, że czynnikami konfliktogennymi są również „brak należnego szacunku dla przyrody, chaotyczna eksploatacja bogactw naturalnych i stopniowe pogarszanie się jakości życia. Ta sytuacja rodzi poczucie tymczasowości i niepewności jutra, którego konsekwencją są wielorakie formy zbiorowego egoizmu, żądzy posiadania i stosowania przemocy”. Człowiek wyróżniający się spośród innych stworzeń miał wedle Bożej woli mądrze i z miłością panować nad ziemią, lecz – podobnie jak Adam i Ewa – swoimi grzechami sprzeciwia się Stwórcy. „Sprzeciwiając się planom Boga Stwórcy, człowiek wprowadza nieporządek, który niechybnie odbija się na reszcie stworzenia” – pisze Jan Paweł II. Nic zatem dziwnego, że coraz powszechniejsza degradacja środowiska naturalnego zrodziła na świecie świadomość ekologiczną.

 

Jest tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika „WPiS - Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić  tutaj.

→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 7-8/2020 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

MKiDN
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Archiwum