Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

„POLSKA SIĘ NAPRAWDĘ BOGACI!”

Aktualności

14.08.2019 10:19

Narodowy Bank Polski zakupił ostatnio 120 ton złota. Obecnie zasoby NBP wynoszą łącznie 223 ton złota. W rankingu rezerw tego kruszcu Polska awansowała na 22. miejsce w świecie.








 

 

Narodowy Bank Polski zakupił ostatnio 120 ton złota. Obecnie zasoby NBP wynoszą łącznie 223 ton złota. W rankingu rezerw tego kruszcu Polska awansowała na 22. miejsce w świecie.


NBP zakupił 120 ton złota i mało kto o tym wie


Z JANUSZEM SZEWCZAKIEM, posłem PiS,
rozmawia Leszek Sosnowski

 

 

Leszek Sosnowski: Państwo kupiło ostatnio więcej złota niż mieliśmy go do tej pory; oczywiście nie mówię o czasach dawnych, o czasach naszej potęgi…

Janusz Szewczak: To prawda, mieliśmy dotychczas 103 tony rezerw złota, a kupiliśmy, dokładnie zrobił to Narodowy Bank Polski, właśnie kolejne 120 ton.

Czy wiadomo, ile to kosztowało?

Nie, gdyż to jest ścisła tajemnica handlowa – operacje na złocie dokonywane przez banki centralne nigdy nie są ujawniane. Natomiast wiadomo, jaka jest aktualnie wartość tego złota. Uncja złota kosztuje teraz ok. 1400 dol. Warto nadmienić, że w roku 2000 uncja kosztowała jeszcze 300 dol. Wtedy jednak nie kupowaliśmy złota.

Dlaczego?

Bo taka była polityka, że Polska złota nie potrzebuje, że Polskę trzeba zubażać, a nie ją wzmacniać. Tak więc i w tym kontekście kupno złota jest wydarzeniem historycznym.

Jeżeli na uncji złota jest różnica 1100 dol. w stosunku do dawnej ceny, to ja nie wiem, jaki to jest interes dziś to złoto kupować.

A jednak jest. Teraz nie ma już złota po 300 dol. dla nikogo. Wtedy nie wykorzystaliśmy szansy, śmiano się z takich pomysłów; to nie leżało w planach Balcerowicza, wówczas neoliberalnego guru polskiej gospodarki. Gdy przed 10 laty mówiłem, że polski bank centralny (NBP) powinien zacząć skupować złoto, nazywano mnie ignorantem. Zgromadzenie łącznie 223 ton złota nazywam wydarzeniem historycznym nie tylko dlatego, że w rankingu rezerw tego kruszcu znacząco przesunęliśmy się do przodu – na 22. miejsce na świecie, a bodajże 11. w Europie, wyprzedzając nawet Szwecję czy Belgię – ale także dlatego, że na ten cel znalazły się odpowiednie fundusze. Inną historyczną decyzją związaną z zakupem złota jest ogłoszenie przez zarząd NBP z prezesem Glapińskim na czele, że sprowadzą część polskiego złota do kraju.

To znaczy, że kupiliśmy złoto, ale go u nas w kraju nie mamy? Taki jest zwyczaj, że kraje kupują złoto i nie trzymają go u siebie?

Tak było do tej pory. Składowanie złota odbywało się najczęściej w skarbcach w Londynie albo w Fort Knox w USA. Polska w ogóle nie ma skarbca. Pomysły jego budowy pojawiły się za prezesury w NBP Leszka Balcerowicza, ale kilkadziesiąt milionów zł na inwestycję się rozeszło i pozostały tylko krzaki porosłe na terenie planowanej budowy. Wznowione zostało śledztwo w tej sprawie, gdyż skarbca emisyjnego jak nie było, tak nie ma.

Niech się wydarzy jakaś światowa katastrofa, zawierucha wojenna albo choćby globalny kryzys finansowy, to czy wtedy będziemy mieli dostęp do polskiego złota znajdującego się poza granicami naszego kraju? Domyślam się, że za zakupione złoto zapłacić trzeba było od razu?

Oczywiście, trzeba ponosić również koszty jego składowania. To, że złoto polskie z Rzeczpospolitej wyjechało, poza tym, co zrabowali Niemcy i Rosjanie, ale głównie Niemcy, było kwestią bezpieczeństwa. Okres zimnej wojny był tak niepewną sytuacją, że uznano, iż lepiej będzie przechowywać złoto w stabilnych miejscach gwarantujących spokój. Nawet Niemcy się obawiali tego w razie konfliktu Wschód-Zachód i trzymali złoto w USA.

Polskie złoto w Londynie jest tam jednak od czasów wojennych – zostało wywiezione w 1939 r.

Tak, to jest złoto jeszcze II Rzeczypospolitej. Przez ostatnie 30 lat my złota nie kupowaliśmy.

A jak wyglądają zapasy złota innych krajów?

USA ma go aż 9000 ton, Niemcy – 3000 ton, Francja – 2000 ton, Rosja – też ok. 2000, ale nie wiadomo, czy te dane są prawdziwe, czy nie ma tego złota znacznie więcej; mają przecież u siebie kopalnie tego kruszcu. Międzynarodowy Fundusz Walutowy posiada ok. 3000 ton, Chiny oficjalnie podają, że mają tylko 1100 ton, ale wydaje się, że mają znacznie więcej, gdyż po cichu skupują złoto po całym świecie. Robią tak praktycznie wszyscy, w dużych ilościach skupują złoto Turcja i Indie.

Jeżeli wszyscy tak na gwałt skupują złoto, to w takim razie kto ten kruszec sprzedaje?

Policzyłem, że piętnaście największych banków centralnych świata ma razem ok. 30 tysięcy ton złota. One go sprzedają, bo poza nimi mało kogo stać na posiadanie znaczących rezerw złota. Szacuje się, że do tej pory ludzkość wydobyła w swoich dziejach ok. 180 tys. ton złota. Są i tacy, którzy podają, że może to być nawet 2–2,5 mln ton. Tyle tylko, że mamy złoto w różnej postaci. Na racjonalne wygląda wyliczenie, że w postaci kruszcu znajduje się na świecie 180 tys. ton; reszta to tzw. bulionowe złoto, czyli wyroby jubilerskie, monety czy złoto przemysłowe wykorzystywane np. w stomatologii. Ale oprócz tego jest też złoto papierowe – o dziwo! – czyli oparte o certyfikaty na złoto, które ludzie dzisiaj najczęściej kupują. Są to papiery na potencjalne złoto, nawet często z ziemi jeszcze nie wydobyte.

Czyli kolejne oszustwo.

Można by tak powiedzieć; są to jakieś wirtualne byty. Przecież powszechnie można dziś kupić tzw. produkty finansowe, wyceniane już na biliony dolarów.

I do nich należy papierowe złoto?

Tak, można zapłacić za złoto znajdujące się jeszcze gdzieś głęboko w ziemi, kupić je, choć go jeszcze nie pozyskano.

I co kupuje Polska? Złoto papierowe?

Ograniczamy się do kupowania złota realnego, w sztabkach. Nie kupujemy produktów finansowych.

To te produkty, które w książce „Banksterzy” ostro krytykowałeś i które tworzą tzw. banię spekulacyjną?

Tak jest. Powiedziałbym, że wszystko to są opcje na tzw. przyszły, acz niespodziewany zysk tudzież – na przyszłą spodziewaną stratę.

Zawsze jest tak, że jeżeli ktoś ponosi stratę, to ktoś cieszy się zyskiem.

Cieszy się ten, który lepiej obstawi zakład. Po kryzysie finansowym 2008 r. wyraźnie było widać, że nie tylko banki centralne, ale w ogóle świat trochę zrozumiał, że powrót do złota jest sensowny i potrzebny. W latach 2011–12, czyli w okresie apogeum tego kryzysu finansowego, kupiono (czyli jedni kupili, a inni sprzedali) na świecie ok. 400–500 ton złota. Odnotowano wtedy zatem znaczący wzrost zainteresowania złotem. Niektórzy skonstatowali, że złoto nie służy wyłącznie do spekulacji, a jest przechowalnikiem wartości, że służy tzw. tezauryzacji, czyli gromadzeniu i przechowywaniu pieniędzy lub kruszców poza bankami.


Jest tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika „WPiS - Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić  tutaj.

→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 9/2019 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

MKiDN
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Archiwum