Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

„PLURALIZM NIE OBEJMUJE PRAWDZIWYCH IMPERIALISTÓW RADIOWYCH I TELEWIZYJNYCH”

Aktualności

26.11.2019 10:22

Od prawej: prof. Janusz Kawecki, ks. prof. Dariusz Oko, Antoni Macierewicz. Fot. Michał Klag

 

 

 

Od prawej: prof. Janusz Kawecki, ks. prof. Dariusz Oko, Antoni Macierewicz. Fot. Michał Klag

 

Jedno z największych kłamstw: „imperium” o. Tadeusza Rydzyka

Prof. Janusz Kawecki, członek KRRiT

 

 

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ogłaszała i rozstrzygała co pewien czas konkursy na częstotliwości dla nadawców lokalnych. Rozgłośni zatem z biegiem lat przybywało i przybywało; można byłoby sądzić, że wymagane ustawowo zapewnienie pluralizmu na rynku mediów nie stanowi żadnego problemu, przynajmniej na rynku radiowym. Nic bardziej mylnego. Jest pod tym względem coraz gorzej.
Dzieje się tak z powodu występowania tzw. procesu sieciowania, którego ideę można w największym skrócie określić tak: dwa jest większe od jednego, ale trzy większe od dwóch, zaś cztery od trzech itd. Bardzo dobrze proces ten na rynku radiowym opisali autorzy z KRRiT w wydanej niedawno (w 2018 r.) książeczce pt. Proces „sieciowania” na rynku radiowym. Innymi słowy można powiedzieć, że mamy do czynienia z olbrzymią koncentracją w jednym ręku pozornie różnych mediów. To fatalnie wpływa przede wszystkim na zapewnienie pluralizmu źródeł informowania.
Sieci jako forma monopolizacji
Poinformujmy Czytelników, że stacje ogólnopolskie powinny nadawać tylko reklamy ogólnopolskie, ze wszystkich nadajników w jednym czasie. Takimi komercyjnymi stacjami są RMF FM i Radio Zet oraz cztery programy Polskiego Radia: Jedynka, Dwójka, Trójka i od niedawna Polskie Radio 24. Obsługują one duże i drogie ogólnopolskie kampanie reklamowe. Natomiast stacje ponadregionalne również nie powinny nadawać lokalnych reklam, ale ich zasięg techniczny jest ograniczony, docierają do mieszkańców wybranych miast, w tym największych. Tak samo jak stacje ogólnopolskie nie mają możliwości emitowania czysto lokalnych reklam; są one natomiast słyszalne równocześnie w wybranych miastach. Te stacje to: TOK FM (słyszalne w 23 miastach Polski), RMF Classic (21 miast), VOX FM (20 miast), Antyradio (16 miast), Muzo.FM (9 miast) i Chillizet (4 miasta). Radia lokalne skupione są najczęściej w sieciach pod jedną marką, ze wspólnym programem uzupełnionym o lokalne wydarzenia, pogodę, informacje drogowe, no i oczywiście o lokalne reklamy. Możliwe jest jednak wykupienie kampanii nie tylko w jednej rozgłośni, ale równocześnie we wszystkich stacjach danej sieci. Sieci składające się z lokalnych stacji łączą więc możliwości reklamowe wszystkich rodzajów rozgłośni: lokalnych, ponadregionalnych i ogólnopolskich.
Właściciel sieci mediów dobrze wie, kim są jej członkowie i jak ma z nimi postępować, choć oni sami o sobie nie muszą wiele wiedzieć. Dostarczanie im informacji i komentarzy z jednego źródła zapewnia nie tylko dokładną kontrolę merytoryczną przekazu do odbiorcy, ale także bardzo obniża koszty, głównie związane z produkcją audycji. Gdyby nawet któraś redakcja (nadawca) chciała wyjść poza ten krąg, to nie ma na to środków, bo te znajdują się zawsze w centrali, która dysponuje nimi wg centralnych zasad i potrzeb, także potrzeb światopoglądowych i politycznych.
W wyniku procesu sieciowania uwidoczniły się znaczące grupy potentatów radiowych. Zainteresowanych szczegółową analizą odsyłam do wspomnianego wydawnictwa KRRiT. Tu zaś trzeba podkreślić, że dwaj wielcy niepubliczni nadawcy ogólnopolscy, RMF oraz Radio Zet, nie są żadnymi samodzielnymi placówkami, ale występują teraz w radiowych (choć nie tylko radiowych) grupach medialnych, skupiają bowiem w swych sieciach również inne koncesje, pierwotnie w zdecydowanej większości będące własnością nadawców lokalnych.
I tak Grupa RMF – główny udziałowiec: Bauer Media Investment – posiada 27 koncesji, w tym jedną ogólnopolską (RMF FM), o zasięgu ludnościowym 36,9 mln osób, czyli 95,4 proc. (!) oraz jedną ponadregionalną (RMF Classic), która wraz z drugą o tej samej nazwie, ale lokalną, ma zasięg ludnościowy 9,6 mln osób, czyli 24,8 proc. Do tego trzeba dodać 25 lokalnych koncesji (RMF MAXXX) o łącznym zasięgu ludnościowym 12,0 mln osób, czyli 31,0 proc., oraz RMF GRA o zasięgu ludnościowym 1,0 mln osób, czyli 2,6 proc. W sumie – prawdziwe imperium radiowe, w całości niemieckie, kształtujące polską opinię publiczną.
Tu trzeba wyjaśnić w odniesieniu do tych i kolejnych informacji o tzw. zasięgu ludnościowym, że podawane wartości odnoszące się do różnych koncesji i tego samego właściciela mogą w części obejmować te same obszary. Oznacza to, że ten sam właściciel jako nadawca w obszarze objętym zasięgiem danej stacji lokalnej może tam również emitować program ponadregionalny oraz program ogólnopolski. Przez takie uprawnienie oczywiście bez trudu dominuje wśród innych nadawców występujących poza siecią, dominuje nie tylko w zakresie liczby koncesji, słuchalności, ale też zbierania reklam. Jest tak silny, że nie potrzebuje żadnego dofinansowania od swych zagranicznych firm-matek, bowiem polskie firmy-córki przynoszą krociowe zyski, o czym jeszcze powiemy.
Drugi nadawca komercyjny o charakterze ogólnopolskim to Eurozet. Od lutego 2019 r. współwłaścicielami tej spółki są: czeska spółka SFS Ventures oraz Agora S.A. Firma ta posiada 24 koncesje: oprócz jednej ogólnopolskiej (Radio Zet) o zasięgu ludnościowym 35,1 mln osób, czyli 90,9 proc., posiada 21 koncesji lokalnych. W tym 19 na Meloradio o zasięgu ludnościowym 9,1 mln osób, 2 koncesje na Chilli Radio o zasięgu ludnościowym 2,6 mln osób i 2 koncesje na AntyRadio, w tym jedną ponadregionalną i jedną lokalną o łącznym zasięgu ludnościowym 10,0 mln osób. W sumie – znów prawdziwe imperium.
Trzeba też zauważyć, że dwóch wymienionych wyżej nadawców ogólnopolskich tymi dodatkowymi koncesjami obejmuje przede wszystkim duże miasta i aglomeracje. Co szczególnie zauważalne jest podczas wyborów tak samorządowych, jak i parlamentarnych lub prezydenckich.
Trudno w tym momencie nie porównać wymienionych wyżej zasięgów prawdziwych imperiów mediowych z zasięgiem ludnościowym Radia Maryja, którego właścicielem jest Warszawska Prowincja Redemptorystów, a nie o. Tadeusz Rydzyk, jak podają wszędzie wspomniane wyżej radiostacje oraz inne działające w Polsce zagraniczne publikatory. Ten nadawca posiada jedną koncesję ogólnopolską, której zasięg ludnościowy wynosi 32,9 mln osób, czyli 85 proc. mieszkańców Polski. Oznacza to, że zasięg ten jest wyraźnie najmniejszy spośród trzech ogólnopolskich nadawców niepublicznych i nie jest wspierany dziesiątkami podległych jednej centrali mniejszych radiostacji. Nic też dziwnego, że „imperialne” Radio Maryja ma słuchalność 6–7 razy mniejszą niż np. RMF, liczoną zresztą według metody obarczonej wieloma wadami.
Trzeba tu podkreślić jeszcze inny rodzaj powiązania Eurozetu z kilkoma kolejnymi nadawcami: za pomocą umów na dostarczanie audycji. Nie mogąc przejąć danego nadawcy przez nabycie go w ramach sieciowania, nawiązuje się z nim współpracę polegającą na sprzedaży gotowych audycji, skonstruowanych oczywiście wg koncepcji producenta. Sieć PLUS, która skupia część rozgłośni diecezjalnych, przeszła zmiany organizacyjne i obecnie 9 lokalnych koncesjonariuszy katolickich współpracuje w taki sposób, tzn. na podstawie umów franczyzowych, z Grupą Eurozet, kolejne 9 – z Grupą Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe (ZPR). Diecezje polskie do dziś niestety nie wypracowały wspólnego systemu, w którym same byłyby dostarczycielem audycji dla lokalnych rozgłośni. Wolą płacić i korzystać z producentów, których na pewno nie można nazwać katolickimi – tak jest niewątpliwie wygodniej. Tylko wygodniej.

 

Jest tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika „WPiS - Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić  tutaj.

→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 11/2019 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

MKiDN
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Archiwum