Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

NA FRANCISZKAŃSKIEJ 3 ZNÓW ZABRZMIAŁ GŁOS KARD. KAROLA WOJTYŁY!

Aktualności

18.12.2017 11:42

 

Uczestnicy premiery książki „Karol Wojtyła. Noc wigilijna” w siedzibie krakowskiej Kurii przy ul. Franciszkańskiej 3 (od lewej): Jan Kowalczyk, Rafał Porzeziński, Piotr Ćwik, kard. Stanisław Dziwisz, abp Marek Jędraszewski, bp Jan Szkodoń, Leszek Sosnowski, Adam Bujak, Agnieszka Trzeciakiewicz. Fot. Michał Klag Uczestnicy premiery książki „Karol Wojtyła. Noc wigilijna” w siedzibie krakowskiej Kurii przy ul. Franciszkańskiej 3 (od lewej): Jan Kowalczyk, Rafał Porzeziński, Piotr Ćwik, kard. Stanisław Dziwisz, abp Marek Jędraszewski, bp Jan Szkodoń, Leszek Sosnowski, Adam Bujak, Agnieszka Trzeciakiewicz. Fot. Michał Klag

GENIUSZ POLSKIEJ KULTURY

Abp Marek Jędraszewski,
Metropolita Krakowski

 

Pozwolą Państwo, że zacytuję fragment książki „Noc wigilijna”, a dokładnie fragment tego, co mówił ks. kard. Karol Wojtyła w 1973 r., podczas opłatka z WAJ-em, czyli Wspólnotą Akademicką Jezuitów. Na zakończenie tego spotkania, zapewne bardzo radosnego i świątecznego, Metropolita snuł pewne głębsze myśli o charakterze bardziej ogólnym, wygłosił przesłanie, które w dużej mierze jest aktualne po tylu latach także i dzisiaj. Ksiądz Kardynał mówił wtedy tak:
„Ta nasza polska kultura, kultura chrześcijańska, ujawniła swój szczególny geniusz. To nie jest przypadek, że w Polsce jest tyle kolęd, na pewno o wiele więcej niż w tradycji różnych innych narodów. To nie jest przypadek. To jest bardzo precyzyjny dowód na specyfikę polskiej duszy, na jakąś specyfikę jej stosunku do Boga wcielonego, do tajemnicy Wcielenia. To jest historyczne, autentyczne, wciąż żywe odczytanie tej tajemnicy. Jej odtworzenie, jej wyraz i to jest coś tak wspaniałego, że właściwie nigdy nie można wyjść z tego kręgu – i nie trzeba wychodzić. Nie trzeba wychodzić. Myślę, że każdy taki wieczór Bożego Narodzenia jak dzisiejszy jest właśnie ponownym wejściem w ten krąg. Ten krąg naszego rodzimego geniuszu, geniuszu polskiej duszy, polskiej chrześcijańskiej duszy. To jest ogromnie głęboka warstwa, ogromnie mocna warstwa. To jest złoże, złoże najwspanialszego kruszcu. Dlaczego o tym mówię? Mówię o tym dlatego, ponieważ my żyjemy w epoce jakiejś wielkiej weryfikacji, jakiegoś sprawdzania. Można by to nazwać sprawdzaniem światopoglądów, sprawdzaniem wewnętrznej postawy. Można by to też nazwać sprawdzaniem wewnętrznej prawdy każdego człowieka, duchowej autentyczności”.
To, że się gromadzimy dzisiaj w tym miejscu, na Franciszkańskiej 3, i właśnie wokół wspomnień o księdzu kardynale Karolu Wojtyle, wynika z tego, że w moim najgłębszym przekonaniu książka, która jest powodem naszego spotkania, zatytułowana „Karol Wojtyła. Noc wigilijna”, jest okazją do kolejnej weryfikacji, kolejnego sprawdzania naszej polskiej duszy, naszego przywiązania do najbardziej głębokich treści głoszonych przez chrześcijaństwo od ponad 2 tysięcy lat. To jest okazja do sprawdzania, jak wyglądamy dzisiaj w epoce kolejnej konfrontacji z kolejnymi ideologiami i światopoglądami. Taka weryfikacja, jak wiemy doskonale, trwa cały czas, i warto sprawdzić, zastanowić się, jak w niej wypadamy.
Ta książka, która ukazuje się dzisiaj, i za którą dziękujemy Wydawnictwu Biały Kruk, to publikacja, która – jestem głęboko przekonany – tego rodzaju refleksje wzbudzi u każdego z nas – czytelnika, ale także słuchacza płyty załączonej do tej książki. I niech ona będzie w swojej wymowie ostatecznej – ta weryfikacja – pięknie świadcząca właśnie o nas. O naszej duszy, która wyrasta z tajemnicy Bożego Wcielenia, jak wyrasta każdy z nas, wywodząc się z narodu od ponad tysiąca lat chrześcijańskiego.

 

OJCIEC ŚWIĘTY ŚPIEWAŁ KOLĘDY DO 2 LUTEGO

Kard. Stanisław Dziwisz

 

Będę mówił jako świadek tych wszystkich wydarzeń, które zostały zapisane w tej książce i nagrane. A także świadek fotografii. Wspominaliśmy właśnie z panem Adamem Bujakiem, jak on szukał wówczas możliwości, żeby zrobić dobre zdjęcie Ojcu Świętemu – wtedy Kardynałowi – i to zdjęcie mamy tu bardzo pięknie pokazane na okładce. Bardzo dziękuję, że studenci z WAJ-u pieczołowicie strzegli, zachowali te nagrania, a teraz dzielą się z nami ich przeżyciem.
Byłem na tych spotkaniach razem z Arcybiskupem, potem Kardynałem, zwłaszcza z okazji Bożego Narodzenia. Ojciec Święty bardzo przeżywał Święta Bożego Narodzenia. Przygotowywał się przez cały Adwent. Był człowiekiem ogromnie zdyscyplinowanym. Nigdy przez cały Adwent nie jadł mięsa, ani rano, ani wieczór. To samo było, rzecz jasna, w Wielkim Poście. Był człowiekiem bardzo umartwionym i w tym duchu przygotowywał się też do Świąt Bożego Narodzenia. W Wigilię oczywiście też cały dzień pościł aż do wieczerzy wigilijnej. I czekał na ten moment, żeby zobaczyć gwiazdkę na niebie i drzewko na placu św. Piotra. To, że jest w Watykanie dzisiaj ta tradycja, że na placu św. Piotra jest piękne drzewko, że jest szopka, to wszystko wzięło początek od Jana Pawła II.
Po wieczerzy wigilijnej zawsze kogoś zapraszał. Zwłaszcza zależało Mu na tym, żeby przybył ktoś, kto nie miał własnej wieczerzy wigilijnej. W Wigilię zaczynało się śpiewać kolędy, które trwały w tym domu, w apartamencie Jana Pawła II – do 2 lutego. Codziennie śpiewał. Mieszkańcy domu też się dołączali. Nawet jak wracał zmęczony z posługi duszpasterskiej, to kolęda musiała być. W tych kolędach jest ogromna, głęboka treść. On się modlił kolędami. To wyniósł stąd, z Krakowa. My, jako klerycy, mieliśmy także z okazji Bożego Narodzenia opłatek i wspólne kolędowanie. Ubolewał czasem na spotkaniach Oazy, bo mówił: „Tradycyjne kolędy to tak śpiewają ot, trochę z musu. Natomiast nowe rzeczy od razu chwytają”. A Jemu bardzo zależało na tym, ażeby zachować piękno tradycji, piękno kolęd polskich.
Dziękuję bardzo wydawnictwu, że podjęło trud wydania tej publikacji, która objętościowo nie jest znów tak wielka w porównaniu z innym książkami Białego Kruka, ale jeśli chodzi o treść – jest wielka. Ona będzie na pewno znakomitym podarunkiem na Boże Narodzenie, pod choinkę. Dziękuję bardzo tym, którzy włożyli wysiłek, aby odtworzyć ten nastrój Bożego Narodzenia, odtworzyć to kolędowanie z umiłowanym pasterzem. Szczególnie dziękuję panu Kowalczykowi, który piękny wstęp napisał.
Chcę tu podkreślić jeszcze jedną osobę: o. Czesława Drążka. Wielu z obecnych znało go osobiście, bo wtedy należeli do duszpasterstwa akademickiego jezuitów. Odszedł stosunkowo dość młodo do Pana. Ale wam bardzo dziękuję, że on w tej książce wiele razy występuje, że zachowujecie pamięć o nim. Ja nawet mówiłem do tych, którzy byli jego studentami, aby może spisali te przeżycia, te kontakty z o. Drążkiem, bo mnie się wydaje, że to jest kandydat na ołtarze. Jest dziś tutaj wielu z tych, których formował. On potem odszedł do Rzymu, gdzie pracował w Radiu Watykańskim, a potem w „L’Osservatore Romano”. Ale środowisko jego zostało. Wierne jemu, ale przede wszystkim wierne wartościom, które pielęgnowali w duszpasterstwie akademickim u jezuitów.
Bardzo dziękuję; mam powód, żeby bardzo podziękować, że ta publikacja się ukazała, że nagrania wyszły gdzieś z zapomnienia.

 

 Jest to tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika “WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić tutaj.

 


→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 5/2018 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

Archiwum