Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

„KUĆMA”

Aktualności

25.09.2018 13:19

Prof. Wincenty Kućma

 

 

 

Prof. Wincenty Kućma. Fot.: Adam Bujak


artysta, ogień i metal


Artysta oprowadza mnie po swojej krakowskiej pracowni. Mnóstwo tu narzędzi, odlewów, gotowych i niedokończonych rzeźb. W jednym miejscu pracownicy spawają właśnie metalowe elementy dużej figury. Jasny blask płomienia rozjaśnia pomieszczenie. Podchodzimy do dużego popiersia ustawionego na wysokim postumencie. Ta głowa Chrystusa znajdzie się w Golgocie Podgórskiej – mówi profesor i z czułością dotyka rzeźby. Do stworzenia Golgoty natchnęła go wyjątkowa uroda otoczenia tej świątyni. W odległości kilku, kilkunastu metrów od pięknego neogotyckiego kościoła św. Józefa w Krakowie-Podgórzu rozciągają się szaro-białe skały dawnego kamieniołomu, w którym przez lata wydobywano wapień. Skalna ściana aż prosiła się o artystyczne wykorzystanie; właśnie na niej rzeźbiarz postanowił umieścić 14 stacji Drogi Krzyżowej oraz kilkanaście innych figur.
Brązowe rzeźby ułożone w sceny kolejnych wydarzeń z ostatniej drogi Jezusa zostaną ustawione na naturalnych półkach skalnych. Artysta specjalnie wybrał takie miejsca, które pozwalały na dobre wyeksponowanie postaci. Doszedł też do wniosku, że konieczny będzie jakiś silny akcent na początku i końcu. Dlatego Drogę otworzy ekspresyjny, ponad trzymetrowy „Chrystus w Ogrójcu” ustawiony na szczycie skalnego muru, zakończy zaś podobnych rozmiarów „Chrystus Zmartwychwstały”. Ta druga rzeźba będzie widoczna z poziomu Rynku Podgórskiego w prześwicie między kościołem a plebanią. Powstanie nowa, interesująca perspektywa widokowa: jasne skały, na nich wysoka brązowa figura, a nad nią zieleń drzew.
Rzeźby, które utworzą stacje podgórskiej Drogi Krzyżowej, to miniatury figur, które prof. Kućma wykonał przed laty do małopolskiego Pasierbca koło Limanowej. Tam miały wielkie rozmiary i zajmowały sporą przestrzeń w plenerze – całość rozciągała się na długości aż 800 metrów. Tutaj, w mniejszej skali i w zupełnie innym otoczeniu, zostały przez artystę nieco przekomponowane i dostosowane do przyrodniczego kontekstu.
Powyżej Drogi Krzyżowej, w miejscu, w którym dziś jest coś na kształt przykościelnego parku, znajdzie się druga część rzeźbiarskiej realizacji prof. Kućmy – galeria na wolnym powietrzu. Stanie tam 14 innych jego rzeźb, wielkich, monumentalnych (niektóre będą miały 3,5 m), układających się w opowieść o wierze, historii i patriotyzmie. Znajdą się tam m.in. wspomniana wcześniej „Głowa Chrystusa”, „Brama Dobrego Pasterza”, „Kopernik”, „Ostatnia Wieczerza”, „Anioł Stróż Polski”, „Syn marnotrawny”, „Ocalony” i „Bohaterom Niepodległej 1914–1989”. Na stojącej tuż obok XIX-wiecznej dzwonnicy zawisną dwie rzeźby: „Chrzest Chrystusa” i „Chrystus Ukrzyżowany”. Natomiast na elewacji kościoła pojawią się figury Matki Bożej Nieustającej Pomocy i św. Michała Archanioła oraz płaskorzeźba z wyobrażeniem trzech sakramentów, które są fundamentami życia chrześcijańskiego: Chrztu, Bierzmowania i Eucharystii. Łącznie w otoczeniu podgórskiej świątyni i na niej samej znajdzie się więc aż 30 rzeźb prof. Kućmy. Połączymy w ten sposób rzeźbę, architekturę i otwartą przestrzeń w bardzo atrakcyjną wizualnie – taką mam nadzieję – realizację. Będzie ona nie tylko ciekawa zewnętrznie, ale także nasycona rozmaitymi wątkami refleksyjnymi i medytacyjnymi – tłumaczy artysta.
Można powiedzieć, że będzie to też swoisty przegląd niezwykle bogatego twórczego dorobku profesora. W galerii znajdą się bowiem dzieła z różnych okresów jego artystycznej działalności. Najstarsze z nich – „Chrystus Ukrzyżowany” – powstało w 1978 r. z przeznaczeniem do kościoła w Rodakach koło Olkusza i było jedną z pierwszych rzeźb twórcy. Najmłodsze – „Matka Boża Nieustającej Pomocy”, „Chrystus w Ogrójcu” i „Chrystus Zmartwychwstały” – zostały wykonane w tym roku; w chwili powstawania tego artykułu w pracowni profesora trwały ostatnie prace nad nimi. Inne figury i kompozycje powstały 10, 20 lub nawet 30 lat wcześniej. Galeria będzie więc rzeczywiście swego rodzaju retrospektywą i podsumowaniem twórczości sędziwego krakowskiego artysty.
Profesor prowadzi mnie z pracowni do ogrodu przed domem. Tutaj, w starannie zaaranżowanej przestrzeni stoją jego rzeźby. Są te gotowe, wykonane przed laty i ustawione w specjalnie wybranych miejscach, ale są też te nowe, niedawno skończone albo i jeszcze czekające na ostatni szlif lub te przygotowane do transportu na miejsce przeznaczenia. Artysta wskazuje dwie sceny z Drogi Krzyżowej przeznaczonej dla podgórskiego kościoła: „Przybicie do krzyża” i „Jezus z krzyża zdjęty”. Obok, zawinięta w folię, leży figura św. Michała Archanioła. O ścianę opiera się „Brama Dobrego Pasterza”. Profesor wskazuje na kompozycję z kilku ludzkich sylwetek. Tę rzeźbę nazywam „Podgórzanie” i symbolizuje mieszkańców tej bliskiej mi dzielnicy. Może kiedyś tam stanie... – uśmiecha się.
Jak to się stało, że rzeźby prof. Kućmy trafiły właśnie do krakowskiego Podgórza? Dlaczego tam, a nie gdzieś zupełnie indziej? Kraków jest wszak pełen miejsc, które chętnie przyjęłyby dzieła tak wybitnego i zasłużonego twórcy. Zdecydowały o tym wcześniejsze kontakty artysty z parafią i jej proboszczem ks. prał. Antonim Bednarzem. Proboszcz do tego pomysłu podszedł z dużą życzliwością, a nawet z entuzjazmem. Już wcześniej gościł u siebie profesora, bo w kościele św. Józefa dwukrotnie odbyły się wystawy dzieł artysty. Ksiądz Bednarz już dziś planuje przyszłe wydarzenia w galerii: może odbywać się tam będą spotkania artystyczne? A może koncerty? Ksiądz proboszcz to osoba bardzo wrażliwa na twórczość artystyczną. Zorganizował w parafii wiele wystaw. Potrafi dostrzegać piękno dzieła sztuki, jest znakomitym mecenasem – mówi prof. Kućma. Wspólnie chcemy stworzyć coś, czego wcześniej w Krakowie nie było. Coś o wyjątkowym charakterze, wyjątkowym przesłaniu i w wyjątkowym miejscu – dodaje.
A miejsce jest rzeczywiście niezwykłe: niby środek wielkiego miasta, ale piękne przyrodniczo, przy wspaniałej neogotyckiej świątyni, z rozciągającym się poniżej panoramicznym widokiem na stare Podgórze, niezbyt oddalone od centrum Krakowa. Prof. Kućma ma nadzieję, że galeria będzie nastrajać przybyłych do namysłu i modlitwy. Żeby będąc w tej przestrzeni człowiek mógł skorzystać z tego, co proponuje Stwórca, i z tego, co wytwarza tam zespolenie sztuki z przestrzenią natury. Można się spodziewać, że i Golgota Podgórska, i cała galeria staną się nowym, ważnym punktem na turystycznej i artystycznej mapie Krakowa.
To jednak nie wszystko. Na tyłach świątyni ks. Bednarz urządził niedawno Taras św. Rodziny, czyli miejsce rodzinnych spotkań parafian. Goście mogą tam odpocząć przy stolikach, jest aneks kuchenny, grill, plac zabaw dla dzieci. Miejsce żyje, a wierni integrują się ze swoją parafią. Być może znajdzie się tam kolejna figura dłuta prof. Wincentego Kućmy. Ksiądz myśli bowiem o ustawieniu rzeźby Świętej Rodziny, to wszak nasuwa się samo – zdradza rzeźbiarz.


Paweł Stachnik

Jest to tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika “WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić tutaj.



→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 11/2018 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

Archiwum