Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

„KAŻDY NARÓD MA SWOJE KRZYWE ZWIERCIADŁA, W KTÓRYCH SIĘ PRZEGLĄDA”

Aktualności

25.02.2019 10:09

Niektórzy naukowcy prorokują, że rozwój techniki zapewni nam nowy, cudowny świat.

 

 

 

Niektórzy naukowcy prorokują, że rozwój techniki zapewni nam nowy, cudowny świat.

 

We Francji czy w Niemczech są one wyjątkowo zwichrowane

 

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz

 

 

Niektórzy autorzy pisali już w przeszłości o upadku cywilizacji zachodniej. Novalis, Oswald Spengler, Florian Znaniecki czy ostatnio Patrick Buchanan, Naomi Oreskes i Erik M. Conway. To było przed mniej więcej stu laty, gdy wielu myślicielom wydawało się, że radykalna zmiana, jaką obserwują wokół siebie, nie może być przejawem niczego innego jak dekadencji. Minął wiek, a Zachód wciąż trwa. Czy zatem tamte obawy były nieuzasadnione? Czy autorzy podejmujący ten temat dzisiaj odgrzewają jedynie „stare kotlety”? Po pierwsze, trzeba pamiętać, że między rokiem 1900 a dniem dzisiejszym wydarzyły się dwie wojny światowe i dwa totalitaryzmy. Miały one swoje źródło na Zachodzie.
Nihilizm zatem nie ograniczył się jedynie do kilku tysięcy zadrukowanych stron. Miał swoje konsekwencje w realnym świecie, których powtórzenia zapewne chcielibyśmy uniknąć. Po drugie, jeżelibyśmy uznali, że na Zachodzie toczy się jakiś proces destrukcji wcześniej zapoczątkowany, w konkretnym momencie jego historii, to niewątpliwie z każdym dziesięcioleciem coraz dalej bylibyśmy od tego momentu początkowego. Można by zatem uznać, że lawina coraz bardziej się rozpędza. Po trzecie, niepokojące elementy diagnozy stanu zachodniej cywilizacji w nowych pracach na ten temat nie muszą się pokrywać z tymi, jakie wskazywano przed wiekiem. Gdybyśmy zatem uznali tamte racje za niezdolne do zniszczenia samoodradzających się źródeł naszej cywilizacji, nowe potencjalnie mogłyby tego dokonać. Katastroficzna literatura nie musi być zatem jedynie przejawem indywidualnych fobii.
Jednak kioski i księgarnie na lotniskach i dworcach zarzucają nas dzisiaj całkowicie odmienną literaturą. Rekordy popularności biją książki Yuvala Noaha Harariego, które należą do gatunku literatury superoptymistycznej. Coś zasadniczego zmienia się na naszych oczach w zachodniej cywilizacji, ale oznacza to, że jako ludzkość dochodzimy do punktu końcowego historii, tzn. utopii dokonanej.
Harari stwierdza, że ludzkość osiągnęła dzisiaj taki poziom rozwoju techniki, że jest w stanie zagwarantować każdemu człowiekowi ziemską nieśmiertelność. Śmierć jest już jedynie „technicznym problemem”, z którym uporamy się ostatecznie w najbliższym czasie. Świat bez śmierci – zauważa Harari w wydanej w ubiegłym roku książce „Homo Deus. A Brief History of Tomorrow” – będzie także światem bez nieba, piekła i reinkarnacji, a zatem również bez chrześcijaństwa, islamu czy hinduizmu. Żaden Bóg nie będzie potrzebny, gdyż jego miejsce zajmie człowiek. Mimo iż, jeśli się dobrze zastanowić, literatura ta również głosi zagładę zachodniej cywilizacji jaką znamy, jest na tyle dobrze napisana, że zamiast przerażenia budzi zachwyt. Ulepszanie człowieka czy tworzenie istot postludzkich nie kojarzy się już z bolesnymi doświadczeniami XX wieku, lecz z wielkimi obietnicami, które porywały wówczas serca milionów uczestników masowych demonstracji w Norymberdze czy Moskwie. Trzeba obiektywnie przyznać, że literatura tego typu nie znalazła dotychczas ze strony umysłów bardziej umiarkowanych, odpowiedzi która byłaby w stanie dotrzeć do wyższej klasy średniej, tej zapełniającej lotniska Europy.

 

 

Jest to tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika “WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić tutaj.

 



→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 11/2019 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

MKiDN
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Archiwum