Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

„JAN PAWEŁ II PRZECIWKO ŚMIERCI BOGA WE WSPÓŁCZESNYM ŚWIECIE”

Aktualności

30.10.2019 10:17

Boże miłosierdzie było szczególnym tematem nauczania św. Jana Pawła II. Było ono także dominującym elementem jego życia i pontyfikatu. Fot. Adam Bujak

 

 

 

Boże miłosierdzie było szczególnym tematem nauczania św. Jana Pawła II. Było ono także dominującym elementem jego życia i pontyfikatu. Fot. Adam Bujak

 

Miłosierdzie nie wyklucza sprawiedliwości

Ks. prof. Jan Machniak

 

 

Miłosierdzie i sprawiedliwość to dwa kluczowe pojęcia, które charakteryzują całe nauczanie Jana Pawła II. Szczególnie wielkim tematem jest u Ojca Świętego miłosierdzie, które pojawiło się już u samego początku pontyfikatu w encyklice z 1980 r. Dives in misericordia, o Bogu bogatym w miłosierdzie, stanowiącej początek wielkiego tryptyku Karola Wojtyły – Jana Pawła II. Wcześniejszą, z 1979 r., była encyklika o Jezusie Chrystusie Odkupicielu człowieka Redemptor hominis, a w 1986 r. powstała Dominum et vivificantem o Duchu Świętym, który jest Panem i Ożywicielem.
Ów tryptyk stanowi najmocniejsze słowo Jana Pawła II na temat Boga obecnego we współczesnym świecie. Zostało ono wypowiedziane w kontekście wielkiego kryzysu filozoficznego, myślowego, w obliczu głoszonych haseł o „śmierci Boga”. Tego typu hasła pojawiły się bowiem po Auschwitz, Shoah, Holocauście, po II wojnie światowej, kiedy w filozofii i teologii protestanckiej i żydowskiej zaczęto stawiać natarczywe pytania, gdzie był Bóg, kiedy ginęły miliony ludzi, nie tylko Żydów, ale również Polaków, Rosjan, Cyganów i innych, dlaczego Bóg wtedy milczał? Jan Paweł II zmierzył się z tymi pytaniami. Nie mógł wszak tego nie zrobić jako Piotr naszych czasów. Jako „papież z dalekiego kraju” – pierwszy Słowianin na Stolicy Piotrowej – cierpliwie i spokojnie odpowiadał na te zarzuty wywołane przez komunizm po Rewolucji Październikowej i narzuconym przez nią systemie ateistycznym; po narodowym socjalizmie, hitleryzmie; po dwóch strasznych, okrutnych ateistycznych ideologiach XX wieku. Niestety, wielu ludzi wykształconych, intelektualistów, poparło te wielkie niszczycielskie ideologie, zaangażowało się w ich krzewienie.
Na pytanie, gdzie był Bóg, Jan Paweł II odpowiedział najpełniej w encyklice Dives in misericordia, w której pojawia się stwierdzenie, że prawdę o Bogu, kim On jest, gdzie i w jaki sposób jest On obecny we współczesnym świecie, człowiek poznaje w tajemnicy miłosierdzia. W dokumencie tym znajdujemy także odpowiedź na drugie bardzo ważne i bardzo mocne pytanie: kim jest stworzony na obraz i podobieństwo Boga człowiek, zdolny zdobywać kosmos, a jednocześnie czynić straszne, okrutne rzeczy; kim jest mój bliźni? Zarówno relacja wertykalna (Bóg-człowiek) jak i relacja horyzontalna (człowiek-człowiek), dotykają samej ludzkiej głębi. Słowem-kluczem do ich zrozumienia, do dania odpowiedzi na pytanie, kim jesteśmy jako ludzie, jakie są nasze wzajemne relacje, jest właśnie miłosierdzie.
Miłosierdzie różnie było rozumiane w myśli filozoficznej. Pod koniec XIX wieku i na początku wieku XX utożsamiane było z filantropią, z czynieniem czegoś dobrego, pomaganiem, dawaniem resztek z tego, co człowiek sam posiada. Z pytaniem, co to jest miłosierdzie, mierzył się wówczas m.in. św. Brat Albert w Krakowie, a przed nim wielu ludzi, wielu świętych Kościoła. Miłosierdzie nie jest jednak tylko datkiem rzuconym żebrakowi, lecz jest kluczem do zrozumienia, kim jest Bóg: wszechmocny, sprawiedliwy, jedyny, a jednocześnie – czy przede wszystkim – miłosierny. Jan Paweł II mówi, że miłosierdzie jest tajemnicą Boga, który jest niezmienny, który jest początkiem i spełnieniem wszystkiego. Miłosierny Bóg jest zdolny do dawania miłości nie żądając w zamian niczego. Daje ją obdarowując życiem, ale szczególnie wtedy, kiedy przebacza, przygarnia nas na nowo.
W encyklice Dives in misericordia, a więc po raz pierwszy w tym najważniejszym dokumencie papieskiego nauczania, Jan Paweł II pokazuje Boże Miłosierdzie w historii zbawienia. Odwołuje się do starotestamentalnej egzegezy tajemnicy Boga wskazując na takie pojęcia jak hesed, rahamim, ahab i hanal, które charakteryzują objawiającego się Boga w historii Narodu Wybranego. Bóg objawiał Siebie samego na Synaju, czy wtedy, kiedy prowadził Izraelitów w czasie niewoli, w czasie wspaniałych dni chwały dla Izraela, dlatego Papież Jan Paweł II mówi, że Bóg jest jak matka kochająca, która nigdy nie odrzuca swojego dziecka, nieustannie i niezmiennie przebacza (rahamim). W tym właśnie Bóg jest największy, że jest zdolny przebaczyć, darować. Bóg jest wierny raz danemu słowu i nigdy go nie odwołuje (hebr. hesed, które oznacza „przymierze”). Jest czuły i litościwy – ahab, hanal). To są najmocniejsze słowa na temat Boga Starego Testamentu, który objawił się w pełni w Jezusie Chrystusie i w ziemskim nauczaniu Zbawiciela – w przypowieści o synu marnotrawnym albo o dobrym, przebaczającym ojcu. Miłosierdzie stanowi zatem słowo-klucz do zrozumienia, kim jest Bóg.
W świetle tajemnicy Boga miłosiernego człowiek jest tym, który potrzebuje miłosierdzia, ponieważ grzech, czyli popełnione zło, jest tak wielkim obciążeniem dla każdego człowieka, że on sam nie jest w stanie zdjąć z siebie ciężaru winy i odpowiedzialności. Poczucie winy, zaciągnięte przez grzech, przez popełnione zło, może nawet spowodować, że człowiek wybierze ewentualnie największe zło, czyli śmierć, odbierze sobie życie. Kiedy nie ma już żadnej nadziei, wtedy pojawia się błysk światła – miłosierdzia. Miłosierdzie jest więc światłem, które pomaga zrozumieć siebie samego i ten fakt, że człowiek potrzebuje miłosierdzia. Zaraz potem pojawia się drugi element tego doświadczenia, mówiący, że człowiek jest też zdolny, by czynić miłosierdzie, dawać miłosierdzie. Jest to proces naprzemienny.
Kiedy człowiek czyni miłosierdzie, daje coś z siebie nie żądając niczego w zamian, wtedy odkrywa prawdę o miłosierdziu – miłosierdziu Boga człowieka. Doświadczenie to jest trudne do rozróżnienia, bo nawet w miłości matczynej czy ojcowskiej jest oczekiwanie, że dziecko odpowie taką samą miłością. Ale nawet, jeśli dziecko zdradza, odchodzi, matka jednak nie przestaje go kochać. I to jest właśnie cała tajemnica, że tylko miłosierdzie może pomóc człowiekowi znieść wielki ciężar, jaki zaciągamy poprzez grzech. Tak więc potrzeba miłosierdzia i zdolności do dawania miłosierdzia. To jest bardzo ważna rzecz, aby człowiek to wiedział i o tym pamiętał, aby nie zamykał siebie samego na to doświadczenie, nie wyzuł siebie z tej możliwości.
Kolejnym etapem w doświadczaniu miłosierdzia jest otwarcie się na drugiego człowieka, który jest taki jak ja, czyli ma swoje niepowtarzalne „ja”, nazywane z języka łacińskiego ego. Jednakże od tego niepowtarzalnego „ja” bardzo blisko jest do egoizmu. Bardzo blisko jest do tego, co nazywamy posesywnością, chęcią dominowania, zawładnięcia drugim człowiekiem, podporządkowania go sobie nawet w tak głębokich relacjach jak miłość małżeńska czy rodzicielska.

 

 

Jest tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika „WPiS - Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić  tutaj.


→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 10/2019 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

MKiDN
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Archiwum