Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

„EUROPO, ZAWDZIĘCZASZ SWOJĄ WOLNOŚĆ POLSCE I POLAKOM!”

Aktualności

25.03.2019 12:34

Minister Kasprzyk z mjr. Ottonem Hulackim 30 marca 2017 r. na Polskim Cmentarzu Wojskowym w Jerozolimie przy grobie st. sierż. Jana Jastrzębca Szpytmana, obrońcy Lwowa, odznaczonego VM i Krzyżem Walecznych.

 

 

 

Minister Kasprzyk z mjr. Ottonem Hulackim 30 marca 2017 r. na Polskim Cmentarzu Wojskowym w Jerozolimie przy grobie st. sierż. Jana Jastrzębca Szpytmana, obrońcy Lwowa, odznaczonego VM i Krzyżem Walecznych.

 

Z JANEM JÓZEFEM KASPRZYKIEM, szefem Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, rozmawia Adam Sosnowski

 

Adam Sosnowski: Myślę, że wiele osób niezbyt orientuje się, czym konkretnie zajmuje się kierowany przez Pana urząd. Czy mógłby Pan przybliżyć pokrótce, nad jakimi dużymi projektami pracujecie Państwo obecnie?

Jan Józef Kasprzyk: Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych jest instytucją rządową, której najważniejszym zadaniem jest opieka nad weteranami, czyli tymi, którzy z bronią w ręku walczyli o wolność Rzeczypospolitej, nad osobami represjonowanymi, zarówno w trakcie wojny jak i po, a także – od trzech lat – nad działaczami opozycji antykomunistycznej, którzy w sposób bezorężny walczyli o niepodległość Polski. Podstawową misją urzędu jest zatem udzielanie konkretnej pomocy finansowej – okresowej i doraźnej, której beneficjentami są nasi podopieczni. Odkąd mam zaszczyt kierować urzędem, wdrożyliśmy też wiele dodatkowych programów pomocowych: dofinansowujemy aparaty słuchowe dla weteranów, pobyty sanatoryjne dla działaczy opozycji antykomunistycznej, ale przede wszystkim znacząco zwiększyliśmy budżet przeznaczany na pomoc finansową. W 2015 r. i w latach wcześniejszych budżet ten wynosił zaledwie 8 mln zł. Rok później, już pod rządami Prawa i Sprawiedliwości, budżet na ten cel wynosił 15 mln, a w tym roku aż 30 mln. Ten wzrost środków pokazuje, jak realnie rząd wypełnia swoją misję wspierania i pomagania kombatantom, których, niestety, jest coraz mniej, a średnia ich wieku wynosi 94 lata.
Pieniądze, które otrzymują, mogą przeznaczyć np. na dostosowanie mieszkania do potrzeby osoby niepełnosprawnej, na zakup leków czy środków rehabilitacyjnych. To konkretna pomoc, z której są bardzo zadowoleni. Żaden kombatant, który się do nas zgłosi, nie pozostanie bez pomocy.

Czy prowadzicie Państwo jeszcze jakąś działalność ponadto?

Kombatanci często mówią z uśmiechem, że nie samym chlebem żyje człowiek. Dlatego też spełniamy ich pragnienia, organizując w kraju i poza granicami uroczystości, spotkania środowiskowe, upamiętnienia walk o niepodległość i martyrologię narodu polskiego. Co ważne, mają one charakter wielopokoleniowy, przez co weterani mogą przekazać swe idee młodemu pokoleniu. A młodzi – poznać bohaterów, dzięki którym jesteśmy niepodlegli.
Urząd prowadzi zatem bardzo aktywną politykę historyczną z udziałem kombatantów i młodego pokolenia służącą utrwalaniu tradycji niepodległościowej. Dofinansowujemy także poprzez programy grantowe produkcje filmów dokumentalnych, notacje filmowe czy wydawnictwa poświęcone najnowszej historii Polski. Uroczystości organizowane przez nas czy to na Monte Cassino, czy w Bredzie, Warszawie, czy na dawnych Kresach Wschodnich, są okazją spotkania w jednym miejscu przedstawicieli czterech czy nawet pięciu pokoleń Polaków, co ma głęboki sens. Uzmysławiają bowiem ciągłość trwania narodu, połączonego wspólnymi ideałami. Kiedy w zeszłym roku 1 września zorganizowaliśmy Światowy Zjazd Weteranów Walk o Niepodległość RP, przyjechało do Warszawy kilkuset polskich kombatantów z 14 krajów reprezentujących 4 kontynenty. Spotkali się oni ze strzelcami, harcerzami, policjantami i żołnierzami wojska, w tym z oddziałami WOT, przekazując młodzieży swój ideowy testament. I takie działanie jest pożyteczne dla wszystkich. Dla młodego człowieka to spotkanie z żywą historią, a dla weterana zwieńczenie marzeń życia. Kombatanci mówią nam, że cieszą się, że mają komu przekazać ideowe przesłanie i etos służby ojczyźnie, bo młode pokolenie odnajduje w ich życiorysach zarówno punkt odniesienia, jak i źródło siły.

W tym roku przypada akurat kilka rocznic, które dla młodego pokolenia są już historią, ale dla kombatantów stanowią wydarzenia, w których uczestniczyli.

Na kilka z nich chcemy zwrócić szczególną uwagę. To 80. rocznica wybuchu II wojny światowej, przy okazji której dobitnie przypomnimy, że Polska była pierwszym krajem, który powiedział stanowcze „nie” dwóm totalitaryzmom: niemieckiemu narodowemu socjalizmowi i rosyjskiemu komunizmowi. Nasza aktywność będzie się koncentrowała wokół 1 września, aby wobec świata – ale również w Polsce – bardzo mocno wybrzmiało, że Polska była nie tylko pierwszą ofiarą, ale również jako pierwsza przeciwstawiła się złu niemieckiemu oraz sowieckiemu. Drugim jubileuszem jest 75. rocznica zwycięskiego szlaku 1. Dywizji Pancernej gen. Stanisława Maczka i 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa. To dobry moment, aby głośno i z udziałem kombatantów przypomnieć Europie, ile zawdzięcza ofierze polskiego żołnierza. Okazji do tego będzie wiele, między innymi w maju na Monte Cassino. Tam w obecności prezydentów Polski i Włoch, u stóp opactwa benedyktyńskiego, gdzie zaczęła się współczesna Europa, mocno muszą wybrzmieć słowa: Europo, zawdzięczasz swoją wolność Polsce i Polakom! Żołnierze 2. Korpusu nie bez powodu nosili na swoich mundurach tarczę z krzyżem rycerzy krzyżowych, którą otrzymali w Ziemi Świętej. Oni brali udział w krucjacie dobra przeciwko złu. Tak właściwie należy rozumieć nasz szlak bojowy na Zachodzie, w co wpisuje się również 1. Dywizja Pancerna. W styczniu tego roku otworzyliśmy w prestiżowym miejscu, czyli w Królewskim Muzeum Armii w Brukseli, multimedialną wystawę poświęconą 1. Dywizji, a przed nami uroczystości we Francji i Holandii. Przypominamy w tych krajach o naszej ofierze złożonej w imię wolności Europy. I tu nasi weterani są najlepszymi ambasadorami polskiej sprawy. Dlatego póki są wśród nas, staramy się organizować spotkania i uroczystości z ich udziałem, także za granicą.

W sierpniu przypada również bardzo ważna 75. rocznica Powstania Warszawskiego.

Tak, ale również Powstania Wileńskiego, czyli operacji „Ostra Brama”. I uczcimy ją godnie w lipcu na Wileńszczyźnie. Z kolei z okazji 30. rocznicy rozpoczęcia procesu upadku komunizmu w 1989 r. planujemy zjazd działaczy opozycji antykomunistycznej. Świadomie nie robimy tego w czerwcu, a we wrześniu, gdyż chcemy, aby przy Grobie Nieznanego Żołnierza spotkały się dwa pokolenia – tych, którzy w latach 1939–1963 zbrojnie walczyli o Polskę, oraz tych, którzy w Solidarności, KPN, Solidarności Walczącej czy NZS kontynuowali już bezorężnie walkę o wolność. Świadomie nie będziemy tego czynić w czerwcu, bo w ocenie wielu kombatantów i działaczy opozycji antykomunistycznej, 4 czerwca 1989 r. był ważny dla polskich dziejów, ale nie stanowił końca komunizmu. Trudno świętować rocznicę wyborów, które miały charakter reglamentowany i de facto niedemokratyczny, czy fetować rocznicę powstania rządu Tadeusza Mazowieckiego, w którym dwa kluczowe stanowiska zajęli generałowie Siwicki i Kiszczak. Trzeba jasno powiedzieć, że pierwszym rządem wyłonionym w demokratycznych wyborach był rząd Jana Olszewskiego w 1991 r. Powtórzę, rok 1989 był bardzo ważny w naszej drodze do wolności, ale na pewno nie przyniósł definitywnego kresu komunizmu. W mojej ocenie dużo ważniejsza i warta uwagi jest 40. rocznica pierwszej pielgrzymki św. Jana Pawła II do Polski. Bez niej i bez słów wypowiedzianych przez Ojca Świętego na placu Zwycięstwa nie byłoby Solidarności i w konsekwencji – wolnej Polski.

Tym bardziej, że ta pielgrzymka również przypadła na czerwiec – trwała od 2 do 10 czerwca 1979 r.

Tak, i o tej rocznicy koniecznie należy pamiętać. Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedno ważne przedsięwzięcie, którą zorganizujemy w tym roku – na kolejny już Zjazd Polaków Ratujących Żydów. Trzeba przypominać nieustannie, że było to wielkie bohaterstwo ze strony naszych rodaków, bo tylko w Polsce za pomoc Żydom groziła kara śmierci. Tegoroczny Zjazd odbędzie się w Jerozolimie, aby pośród drzew w Jad Waszem – w Ogrodzie Sprawiedliwych wśród Narodów Świata – pokazać nasz ogromny wkład w uratowanie setek tysięcy Żydów skazanych przez Niemców na zagładę.

To prawda, ale pytanie nadal pozostaje: kto na świecie o tym wie? Chciałem Pana w związku z tym zapytać o zakres współpracy Pana Urzędu z mediami, szczególnie zagranicznymi. Można bowiem robić najpiękniejsze imprezy czy koncerty, ale jeśli nikt o nich nie usłyszy, zasięg tych eventów będzie co najwyżej lokalny.

Staramy się jak możemy, korzystamy ze wsparcia naszych instytucji rządowych, a poprzez nasze placówki na całym świecie próbujemy dotrzeć do odbiorcy zagranicznego. Niestety, nie zawsze „druga strona”, czyli media zagraniczne, jest tym zainteresowana. Ale na szczęście w dużej mierze się to udaje. Przy okazji wspomnianej wystawy w Brukseli nasi kombatanci byli zapraszani do licznych belgijskich stacji telewizyjnych. Podobnie będzie w maju w Monte Cassino, tak też było przed rokiem w Izraelu, gdzie przybyliśmy z żołnierzami gen. Władysława Andersa. Doszło do niezwykle symbolicznego momentu, o którym informowały media izraelskie. Otóż jeden z kombatantów, płk Otton Hulacki, odwiedził grób jednego ze swych przyjaciół – Menachema Begina; razem przeżyli sowieckie łagry, a następnie zostali żołnierzami Andersa. Begin został w Izraelu i budował potem nowe państwo, a Hulacki przeszedł dalej cały szlak bojowy 2 Korpusu. Raz jeszcze powtórzę, kombatanci są najlepszymi ambasadorami polskiej sprawy i dokładamy wszelkich starań, aby ich głos wybrzmiewał także w mediach zagranicznych. Jednocześnie przy okazji uroczystości pokazujemy, że to weterani są najważniejszymi ich bohaterami. A pamiętamy, że bywało z tym różnie. Kiedy w 1994 r. obchodzono 50-lecie bitwy pod Monte Cassino, na uroczystościach na cmentarzu polskich żołnierzy w pierwszych rzędach siedzieli ówczesny premier Waldemar Pawlak i ówczesny prezydent Lech Wałęsa. Polskim weteranom wyznaczono miejsca w tylnych rzędach. Nie mieli oni nawet miejsc w hotelach, bo okazało się, że dużo wcześniej zarezerwowane zostały dla… kombatantów niemieckich. Brzmi to aż niewiarygodnie, a jednak miało miejsce. Na szczęście zerwaliśmy z takim skandalicznym traktowaniem naszych kombatantów. Oni są dla nas świętością.

 

 

Jest to tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika “WPiS – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić tutaj.


→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 5/2019 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

MKiDN
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Archiwum