Zamknij X W ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Korzystanie ze strony bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane
w Państwa urządzeniu końcowym. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Cookies".

„Ireneusz – św. biskup Lyonu, pierwszy teolog chrześcijański”.

Aktualności

23.06.2020 15:04

Ostatnia modlitwa męczenników chrześcijańskich  rzuconych na pożarcie dzikim zwierzętom w rzymskim cyrku.  Obraz francuskiego artysty Jeana Léona Gérôme’a.Fot. Wikimedia

 

 

 

Ostatnia modlitwa męczenników chrześcijańskich rzuconych na pożarcie dzikim zwierzętom w rzymskim cyrku. Obraz francuskiego artysty Jeana Léona Gérôme’a.Fot. Wikimedia

 

„Niektórzy z powodu nabywanej wiedzy popadają w pychę,
siebie samych zaczynają uważać za doskonałych”


Prof. Wojciech Roszkowski

Horrendalne twierdzenie „uczonych” historyków, którzy projektując Dom Historii Europejskiej w Brukseli napisali, iż chrześcijaństwo powstało w wyniku syntezy judaizmu i „organizacji kościelnej” w IV wieku, zwraca uwagę na fakt nieznajomości na Zachodzie historii pierwszych trzech wieków chrześcijaństwa. Może w Polsce jest lepiej, ale historią tą warto się zajmować, żeby sobie uświadamiać, jak ważna jest w dziejach Kościoła ciągłość świadectwa słowa i krwi męczenników z tego okresu. O ludziach, którzy świadectwo Apostołów i Ewangelistów przechowali i przekazali wtedy następnym pokoleniom, wiadomo bardzo wiele. Trzeba tylko dobrej woli, by o nich pamiętać.
Przyjrzyjmy się miastu Lugdunum (dziś Lyon), stolicy rzymskiej prowincji Galia Lugdunensis w południowej Francji. W połowie II wieku naszej ery żyła tam już spora gmina chrześcijańska, głównie pochodzenia greckiego, stale narażona na okrutne prześladowania. W 177 roku – jak podaje Euzebiusz w „Historii kościelnej” – „bestialsko zamęczono grono miejscowych chrześcijan. Znamy imiona czterdziestu ośmiu z nich. Między innymi na śmierć pobito sędziwego biskupa Potinusa, a także Korneliusza i Wecjusza Epagatusa ze znanej tu rodziny patrycjuszowskiej. Julię, Albinę, Gratę i Emilię stracono w więzieniu, a diakona Sanktusa, prostego neofitę Maturusa, obywatela rzymskiego Attalosa z Pergamonu, Aleksandra z Frygii, piętnastoletniego Pontikusa i młodą niewolnicę Blandynę rzucono dzikim zwierzętom na arenie ”. Przykład tej ostatniej ofiary stał się słynny wśród chrześcijan. Blandyna pochodziła z Azji Mniejszej i miała szczęście wejść do wspólnoty chrześcijańskiej dzięki wierze swej pani. Dlatego wiary, która dała jej poczucie godności w nieludzkim świecie, broniła za wszelką cenę, wzbudzając podziw i szacunek całych pokoleń. Zniosła bowiem niewiarygodne męki, zanim kat poderżnął jej gardło. W następnym roku męczeńską śmierć ponieśli też Galijczyk Epipodiusz i Grek ze Smyrny w Azji Mniejszej Aleksander.
Następcą Potinusa został młody kapłan Ireneusz, przybyły do miasta parę lat wcześniej także z rodzinnej Smyrny. Był on uczniem św. Polikarpa, umęczonego około 156 roku ucznia św. Jana Ewangelisty. Ireneusz wspominał: „Mogę wskazać nawet miejsce, gdzie błogosławiony Polikarp siadał i przemawiał (…) jaki był jego tryb życia, jaka jego postać, jak przemawiał do ludu, jak opowiadał o swoich stosunkach z Janem i innymi, którzy widzieli Pana, jak przypominał ich słowa i co od nich słyszał o Panu, o cudach Jego, o nauce”. Ireneusz żył więc w przekonaniu wagi świadectwa przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Jeszcze za życia Polikarpa, na polecenie swego mistrza, Ireneusz udał się do stolicy Galii Lugdunensis. Przed śmiercią biskup Potinus wysłał go z Lugdunum do papieża Eleuteriusza (174–189) z misją rozstrzygnięcia pewnego sporu w łonie miejscowej gminy. Przy okazji poinformował go o losie męczenników lyońskich.
Po męczeńskiej śmierci Potinusa Ireneusz objął urząd biskupa Lyonu, niestrudzenie szerząc naukę o Chrystusie i pisząc szereg ważnych dzieł teologicznych. Niektórzy badacze nazywają go wręcz pierwszym teologiem chrześcijańskim. Istotnie, dla historyka Kościoła i doktryny chrześcijańskiej dzieła Ireneusza mają wartość bezcenną. W najważniejszym z nich, „Przeciw herezjom” (Adversus haereses), powstałym w latach 180–185, Ireneusz rozprawił się ze wszystkimi współczesnymi sobie sektami gnostyckimi, na przykład walentynianami, marcjonistami, nikolaitami czy kainitami. Dzięki niemu znamy z grubsza ich poglądy i możemy zrozumieć ich niedorzeczności logiczne oraz brak oparcia w Piśmie Świętym i tradycji. Przywołując słowa św. Pawła, iż „wiedza wbija w pychę, miłość zaś buduje” i nie obwiniając nikogo za nieznajomość Pisma Świętego, Ireneusz komentował jakże aktualne i dziś wymysły wspomnianych heretyków: „niektórzy z powodu nabywanej wiedzy popadają w pychę tak, że odłączają się od miłości Bożej, a siebie samych zaczynają uważać za doskonałych, zaś Demiurga mogą odtąd określać jako niedoskonałego, gdyż jest on przecież owocem ich wiedzy”.
Dzieło Ireneusza jest szczególnie ważne, gdyż autor określił w nim podstawy wiary chrześcijańskiej na sposób dziś dla nas fundamentalny. Stwierdził, że wiara Apostołów i Ewangelistów była głęboko zakorzeniona w mesjańskiej tradycji Starego Testamentu oraz że odkupieńcza misja Chrystusa, zapowiadana przez proroków, była dziełem Syna Bożego, a więc Boga wcielonego w ludzką postać. Podkreślił, że wiara ta, głoszona od początku przez Kościół, oparta jest na świadectwie ludzi, którzy byli osobiście świadkami Wcielenia i przekazywana jest przez pokolenia ludzi przyjmujących Dobrą Nowinę w takiej postaci, jaka została im przedstawiona przez wiarygodnych świadków. Ten depozyt wiary był w czasach Ireneusza kwestionowany przez całą rzeszę heretyków, takich jak Marcjon, Cerynt, Walentyn czy Bazylides. Ireneusz mówił o nich tak: „Gdy obala się ich poglądy w oparciu o Pismo Święte, to oni odpierają zarzuty, również posługując się tymże samym Pismem, jednakże nie używają go prawidłowo ani też nie cieszą się autorytetem i różnią się między sobą ich wypowiedzi tak dalece, że nie sposób na ich podstawie odkryć prawdy” .

 

 

Jest tylko początek artykułu. Całość jest do przeczytania w aktualnym numerze naszego miesięcznika „WPiS - Wiara, Patriotyzm i Sztuka”. Można go zakupić  tutaj.


→ Opcje wyszukiwania Drukuj stronę WPiS 9/2020 - okładka Zamów prenumeratę Egzemplarz okazowy

Zapisz się do newslettera

Facebook
  • Blogpress
  • Polsko-Polonijna Gazeta Internetowa KWORUM
  • Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu
  • Solidarni 2010
  • Razem tv
  • Konserwatyzm.pl
  • Niepoprawne Radio PL
  • Afery PO
  • Towarzystwo Patriotyczne
  • Prawica.com.pl
  • Solidarność Walcząca Mazowsze
  • Liga Obrony Suwerenności
  • Ewa Stankiewicz

Komentarze

Domniemanie jako metoda manipulacji

Trzeba przyznać, że lewackie media nad Wisłą, czyli media, które same nazwały się „głównego nurtu”, podczas pontyfikatu polskiego papieża Jana Pawła II trzymały w sprawach papieskich języki, pióra i kamery na wodzy. Póki Ojciec Święty żył, naprawdę rzadko zdarzał się jakiś napad na naszego Wielkiego Rodaka ze strony Jego ziomków, obojętnie jakiej byli orientacji (teraz, co innego – używają sobie po chamsku). W Niemczech natomiast niezbyt respektują swojego rodaka na tronie Piotrowym i to jeszcze za życia Benedykta XVI. I tam nie obywa się bez chamstwa, które w temacie papieskim jest jakby uprawnione. Dotyczy to nawet tak zdawałoby się szacownych i kulturalnych redakcji, jak np. „Die Welt”. Nie wiem czemu w Polsce określa się ten dziennik jako konserwatywno-prawicowy. Tym bardziej, że redakcja sama pisze o sobie: „liberalno-kosmopolityczna”.
więcej

Copyright © Biały Kruk Copyright © Biały Kruk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie materiały, informacje, pliki, zdjęcia itp. dostępne w serwisie chronione są prawami autorskimi i nie mogą być kopiowane, publikowane i rozprowadzane w żadnej formie.
Cytaty możliwe są jedynie pod warunkiem podania źródła.

MKiDN
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Archiwum